Gdzie szukać informacji na temat: jak wyjść z długów? To zabrzmi być może nieskromnie, ale niestety w Polsce nie znalazłam jeszcze poza mną osoby, która udzielałaby naprawdę wartościowych porad na temat wyjścia z długów.

Gdybym chciała podsumować to, czego dowiedziałam się z polskich finansowych blogów i książek na temat osobistych finansów i długów, streściłabym to mniej więcej tak: są to rady dla osób, które mają pieniądze, ale nie potrafią nimi zarządzać i potrzebują osoby, która im powie: przestań wydawać kasę!

Nie zrozum mnie źle, kupuję i czytam te książki i są one naprawdę bardzo wartościowe, autorzy zadali sobie wiele trudu. Jednak – moim zdaniem -powinni uprzedzać, że to nie są rady dla osób w pętli zadłużenia. Są to rady dla osób, które tak naprawdę nie szukają sposobu jak wyjść z długów, ale jak przestać szastać pieniędzmi.

Kim jest zatem statystyczny bohater książek i blogów?

Jest to osoba, która ma pensję w wysokości, która umożliwiła wzięcie kredytu hipotecznego. Ten, nazwijmy go Iksiński, nie ma pojęcia, gdzie co miesiąc uciekają mu pieniądze, ma kilka kredytów i nigdy żadnej gotówki czy oszczędności. Nie zastanawia się nad wydatkami i ma wrażenie, że wpadł w problemy finansowe.

Przychodzi doradca, robi finansowe zestawienie, gdzie po jednej stronie są dochody, po drugie wydatki. Pokazuje Iksińskiemu, że za dużo wydaje na jedzenie w restauracjach, ciuchy i wyjazdy.

I na koniec – co w ogóle jest totalną fantastyką dla prawdziwego dłużnika – radzi odkładać co miesiąc kilkaset złotych, po czym zabrać się za spłacanie kredytów – uwaga – przed czasem!

Rady autora najczęściej bazują też na metodzie śnieżnej kuli – wymyślonej przez Dave Ramsey‚a.

Polega ona mniej więcej na tym, że co miesiąc spłacasz wszystkie długi, ale każdą wolną kwotę przeznaczasz na spłatę najmniejszego kredytu, tak aby dzięki temu spłacić go szybciej.

Według Ramsey’a będzie to miało dwa pozytywne skutki: po pierwsze spłacając jeden kredyt przed czasem, w następny miesiącu dysponujesz kwotą, którą możesz przeznaczyć na spłacanie przed czasem kolejnego co do wartości, małego kredytu. Po drugie spłata małego kredytu przed czasem da Ci poczucie sukcesu, którego dłużnik potrzebuje.

Dlaczego to nie jest metoda na wyjście z pętli zadłużenia?

Metoda jest zacna i nie mam nic do niej.
Tylko że niestety nie do zastosowania u żadnego z moich czytelników, czy też osób, z którym ja współpracuję.

Określenie „dłużnik”, tak jak i „długi” oraz „zadłużenie” jest po prostu pojęciem zbyt ogólnym. Jest tyle rodzajów, a raczej powiedziałabym stopni zadłużenia i dłużników, że potrzebne byłyby chyba odmienne nazwy dla każdego.

Ja – z racji moich doświadczeń – w mojej pracy obrałam najtrudniejszą kategorię długów i dłużników.

Dlatego ja nie mogę Ci doradzać, najpierw zabierz się za mały dług a potem kolejno za coraz większe, nie dość, że pozbędziesz się części z nich to również odzyskasz wiarę w swoje możliwości.

To tak jakbym osobie otoczonej przez stado drapieżnych zwierząt powiedziała: najpierw pokonaj wiewiórkę to zwierząt będzie mniej, a Ty sam uwierzysz we własne siły.
Moi czytelnicy to właśnie osoby otoczone przez mniejsze i większe drapieżniki. Jeśli zajmą się maluchami, zawsze może się zdarzyć że te większe ich połkną, albo rozszarpią na strzępy.

Co zatem robić, aby wyjść z długów?

Dość obszernie piszę o tym w poradniku „Jak wyjść z długów”, w przypadku dłużnika, którego dochody niejednokrotnie nie wystarczają nawet na jedną ratę, nie chodzi o to, którego zwierza zaatakować najpierw, ale jaką przyjąć strategię, aby ochronić siebie, aby trzymać ich wszystkich z dala, a jeśli już zaatakują, co zrobić, jak się bronić, żeby jak najmniej ucierpieć.

Tutaj potrzebna jest odpowiednia strategia, wiedza na temat negocjacji, na temat próby sił. Jest to tajemna wiedza na temat tego, co oznacza konkretne pismo od windykatora, czego nie może Ci napisać wierzyciel i co miał na myśli windykator, gdy powiedział to a to.

Tak więc jeśli czytasz porady z książki Jak wyjść z długów i nie możesz z nich skorzystać – nie miej pretensji do siebie. Nie myśl, że to kolejny dowód na to, że z Tobą jest coś nie tak, że Ty jesteś wyjątkowym nieudacznikiem, bo wpędziłeś się w takie długi, że nawet poradnik Ciebie nie obejmuje. To nieprawda. Takich jak ty są setki tysięcy.

Właśnie dlatego, że problemy finansowe dotykają coraz większej liczby rodaków, jak grzyby po deszczu rośnie ilość doradców, firm oddłużeniowych i książek na temat finansów.

Co więc powinien zrobić dłużnik?

Są trzy podstawowe warunki, o których każdy dłużnik powinien pamiętać i które wykorzystuję podczas współpracy z dłużnikami.

Jednym z nich jest nauka rozmów i negocjacji z wierzycielami i windykatorami. Osoby, które nie znają zasad, znaczeń i strategii negocjacji, będą wykonywać w panice ruchy, które tylko pogorszą sytuację, czyli ze strachu wezmą kolejny kredyt lub zastosują się do rady „najpierw najmniejszy kredyt” a wtedy te duże go pożrą.

Tylko dłużnik wie, jak wygląda jego sytuacja, wierzyciel i windykator musi myśleć, że jego interes jest najważniejszy. Rozwiązaniem jest poznanie technik, jak pogodzić te dwa różne światy.

A tego nie dowiesz się od prawnika, czy ekonomisty. Tego nauczyć Cię może tylko osoba, która ma kilka lat praktyki, uczyła się na własnych błędach i sukcesach i poznała pewne prawidłowości w negocjacjach z wierzycielami.

Sprawdzaj, kogo wybierasz sobie na nauczyciela, bo może on mieć dobre chęci, ale jeśli trafiłeś nie do właściwej klasy – oblejesz egzamin.

Warto jeszcze przeczytać to:

[0]
możesz dodać do koszyka kolejny formularz lub przejść do finalizacji transakcji
0.00 zł Zapłać

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!