Jak racjonalnie i mądrze gospodarować pieniędzmi? [PORADNIK] 22 TRIKI • JakwyjśćZdługów.pl

Zobacz jak wyjść z długów! jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze!

Każdy dług jest zły! ZOBACZ jak wyjść z długów, jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze na spłatę zadłużenia! Jak się pozbyć długów komorniczych. Co to jest pętla zadłużenia – jak jej uniknąć i jak wyjść z zadłużenia!

Jak racjonalnie i mądrze gospodarować pieniędzmi? [PORADNIK] 22 TRIKI

Jak dobrze i racjonalnie dysponować pieniędzmi w XXI wieku? Cóż, pewne zasady pozostają w tym zakresie absolutnie ponadczasowe, inne jeszcze bardziej zyskują na znaczeniu w kontekście specyfiki współczesnych czasów. Zasady zarządzania finansami to jednak kwestia wiedzy teoretycznej, której nabycie jest niezbędne, lecz nie stanowi złotej recepty. Tym bardziej, że tak naprawdę wiedzy tej nie jest zbyt dużo, a podstawy mogłoby spokojnie przyswoić nawet dziecko.

Gospodarowanie pieniędzmi

Zarządzanie  domowym budżetem jest porównywalne do zmagań ze zbędnymi kilogramami. Jak schudnąć? Środek do tego celu można byłoby streścić w dwóch zdaniach – niby takie proste, a jednak nadwaga jest problemem równie powszechnym, co znajomość owych banalnych wskazówek. Nabycie wiedzy jest jak kupno produktu. Aby ten produkt nam służył, nie wystarczy się w niego wyposażyć, ale jeszcze używać go właściwie.

Działać, ale nie na oślep

jak-gospodarowac-pieniedzmi

Jak gospodarować pieniędzmi

Konieczność przejścia z teorią do praktyki jest jednak kolejną trywialną regułą. „Działać, tak… łatwo powiedzieć!” Jeśli takie zdanie przewinęło Ci się przez myśl, czym prędzej zaprotestuję: działać też jest łatwiej! O ile oczywiście człowiek odświeża sobie zestaw niezbędnych do działania reguł i systematycznie z nich korzysta.

Po jakimś czasie, w ten sposób pewne nawyki wchodzą w krew. Tak samo powinno być w sferze finansów – dlatego przedstawię poniżej średniej długości listę prawideł odnoszących się do pieniędzy.

  1. Nie żyj ponad stan

Niby wiadomo, że nie powinno się wydawać więcej niż się zarabia. O tej „oczywistej oczywistości” zapomina jednak 50% Polaków! Tej słodkiej niepamięci towarzyszy zwykle standardowa litania wymówek, w stylu „cóż, nie zarabiam zbyt dużo, a wydatki mam spore”. Odrzuć myślenie tego typu!

Nawet nie wiesz, ile zależy od rozgraniczenia rzeczy ważniejszych i mniej ważnych, nakreślenia celów… o tym wspomnę jeszcze osobno, a wtedy zrozumiesz, jak bardzo myli się ten, kto uznaje, że czasami wydawanie wszystkich pieniędzy (a nawet zadłużanie się) jest „nieuchronne”. Nie jest.

  1. Możesz wynagradzać się inaczej

To z jednej strony chwalebne, że za ciężką pracę wynagradzasz się kupnem lepszych sprzętów, mebli, ciuchów, rarytasów. W pewnych proporcjach jest to zdrowe dla Ciebie, a już z całą pewnością przyczynia się do rozruszania gospodarki. A jednak, konsumpcja to nie wszystko.

W gruncie rzeczy, trzymając się tylko niej, z miejsca przekazujesz swoje środki wszystkim wokół. Postanów więc sam przed sobą, że będziesz wynagradzać się również odkładaniem jakiejś kwoty. Miej coś dla siebie także i w tej postaci.

  1. Odłóż połowę premii

oszczedzanie-pieniedzy

Oszczędzanie pieniędzy

To świetnie, że odkąd zacząłeś zawodową karierę, Twoje zarobki mocno wzrosły. Prześledź dokładnie tę ewolucję, a jeszcze lepiej – przypomnij sobie, jakimi dochodami mogłeś poszczycić się w pierwszej pracy i zestaw je z obecnymi. Zapewne od razu zaiskrzy Ci w głowie ważki dylemat godny Hamleta: „oszczędzać czy nie oszczędzać – oto jest pytanie!”

W obliczu rzucającej się w oczy różnicy zdasz sobie bowiem sprawę, że wraz z zarobkami, powinny rosnąć przecież również Twoje oszczędności! Dlaczego jak dotąd tak nie było? Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia. Z tego powodu, kolejne podwyżki generują kolejne „potrzeby”, domagające się zaspokojenia.

Jasne, nie po to zarabiasz więcej, by żyć ciągle na tym samym poziomie, ciesząc się ciepłą wodą w kranie i zawartością lodówki. Niemniej, oszczędzenie przynajmniej połowy każdej podwyżki, to naprawdę dobry sposób na kompleksowe i długofalowe zadbanie o standard życiowy.

  1. Przewiduj niespodzianki

Brzmi jak wewnętrzna sprzeczność, ale nie chodzi przecież o dokładne prognozy. Wystarczy zwykła świadomość, że każda rzecz (w każdej niemal chwili) może odmówić posłuszeństwa, generując nieplanowane koszty dotyczące napraw lub kupna nowych gadżetów. Dlatego też, skonstruowanie osobistego „funduszu bezpieczeństwa” to niezbędny krok.

Właściwie, wszystkie opisywane tu wskazówki służą po części temu aspektowi. Nie wszystko potrafimy przewidzieć, ale wszystko potrafimy… uwzględnić. Potencjalną awarię lodówki, auta, zachorowanie czy okres bezrobocia. Możesz być tym zaskoczony, ale nie musisz się przez to pogrążać i przygnębiać.

  1. Koniec z zadłużaniem się!

A więc oczywiście…  zadłużanie się. A już szczególnie, gdy w grę wchodzi robienie długów w celu zaspokojenia potrzeb czysto konsumpcyjnych. To jedno z najbardziej bezmyślnych posunięć, które rujnują domowy budżet! Można powiedzieć, że wielu z nas szasta na prawo i lewo pieniędzmi… których jeszcze nawet nie mamy.

Co do istoty, pożyczamy w ten sposób od samych siebie, ale przy okazji ponosimy dodatkowe koszty. Po co? By zdobyć rzeczy, które w tak dynamicznych realiach błyskawicznie tracą swą wartość!

Nie ma gorszego przykładu na finansową naiwność i lepszej recepty na stanie się niewolnikiem nowej ery. Jeśli w Twoim życiu goszczą choćby pomysły na świąteczne pożyczki czy ciągłe zadłużanie się na kracie kredytowej, wyproś je ze swojego życia z wielkim hukiem!

  1. Nie poręczaj kredytów!

To samo dotyczy bliskich. Nieważne, jak bardzo życzliwy i empatyczny jesteś. Wykorzystaj te cechy w bardziej racjonalny sposób. Poręczanie kredytów nader często przypomina nieumiejętne ratowanie tonącego człowieka; jak wiadomo, kończy się to zatonięciem zarówno ofiary, jak i bohatera.

Banki niekiedy domagają się poręczenia, ponieważ mają przesłanki by wątpić, czy kredytobiorca w pełni poradzi sobie ze spłatą kredytu. Jeśli te przesłanki okażą się słuszne, zaczniesz płacić czyjeś zobowiązania, a w razie problemów z tą „atrakcją”, do Twoich drzwi zapuka komornik.

  1. Zadbaj o emeryturę

Jak to, czyżbyś nie robił/a tego już teraz? Zakładam, że tak właśnie myślisz, bo nie jesteś przecież w separacji z ZUS-em. Niestety, ZUS już na obecną chwilę jest praktycznie bankrutem, który po reformie (będącej kwestią krótkiego czasu) stanie się źródłem symbolicznej emeryturki wypłacanej wszystkim ubezpieczonym.

Symbolicznej – niezależnie od indywidualnych wpłat zusowiczów! Dlatego najlepiej będzie, jeśli „zautomatyzujesz” swoją emeryturę, a zrobisz to zakładając konto emerytalne i składając stałe zlecenie. Szczegóły tego rozwiązania opiszę wkrótce w oddzielnym artykule.

Jeśli interesuje Cię temat emerytury szczególnie, to koniecznie przeczytaj poniższe artykuły:

  1. Miej się na baczności – manipulatorzy czyhają

uwazaj-na-doradcow-finansowych

Nie tylko pośpiech jest złym doradcą. Również wśród zawodowych doradców finansowych znajdziesz sporo osób, które doradzają pięknie i tym doradztwem uwodzą, choć kończy się to tylko ich jednostronnym zyskiem.

Słuchanie porad finansowych jest oczywiście użyteczne, o ile sam wystarczająco orientujesz się w tematyce. A zatem, wobec takich porad powinieneś pozostać sceptyczny. Nie bierz ich na wiarę, lecz skonfrontuj je z tym, co już wiesz. Ostatecznie to przecież Twoje życie i Twoje decyzje. Reasumując – odsiej szarlatanów.

  1. Targuj się

To bardzo swojskie słowo przypomina, że umiejętność „negocjowania” nie jest rozległą dziedziną, zmuszającą do doktoryzowania się. Nie musisz nawet przechodzić kosztownych i czasochłonnych kursów. Negocjowanie to tak naprawdę żadna filozofia – potrzebne będą Ci do tego zupełne podstawy zagadnienia, które opanujesz szybko.

Negocjowanie to niezwykle ważna umiejętność, która działa niejako na dwóch frontach. Dzięki niej możesz negocjować z wierzycielami, zwiększać dochody (negocjując np. wyższe stawki za własną pracę), jak i ograniczać rozchód (negocjując niższą cenę za nabywane dobra i/lub usługi). Mówiąc prosto, dzięki negocjowaniu jesteś w stanie stopniowo bogacić się.

  1. Papier przyjmie wszystko?

To powiedzenie znamy z brzydkiego kontekstu – chodzi o to, że zapisane bzdury nadal pozostają bzdurami. Kartka może jednak przyjąć również sensowne cele. TWOJE cele, które wcześniej obmyślałeś. Obmyślenie to po prostu nie wszystko; zapisanie tych celów jest o wiele bardziej skuteczne pod kątem psychologicznym.

Zapisz dla przykładu, ile chcesz zarabiać netto za rok. Będzie to pierwszy cel. Drugim niech będzie ten sam parametr pożądany przez Ciebie… po upływie lat pięciu. Pierwszy cel zaprzęgnie Twój umysł do zajęcia się konkretami i poradzenia sobie ze wszystkimi bieżącymi barierami.

Drugi będzie przyświecać Ci niejako „w tle”, motywując Cię do działania. Następnie możesz dopisywać cele pomniejsze, które służą większym. Tak powstawać będzie strategia znacznie ułatwiająca traktowanie marzeń jako celów, a co za tym idzie, pomagająca w spełnianiu tych marzeń. Od ogółu do szczegółu, krok po kroku, a wszystko w formie pisemnej.

  1. Postanów sam przed sobą…

… że zamierzasz być bogaty! „Ojejku, ale czy to tak wypada? Tak ostentacyjnie przyznawać się do próżności? Autor nie ma za grosz wstydu!” Spokojnie. Postanowienie przed samym sobą, że chce się być bogatym, jest – wbrew pozorom – niezwykle istotne w całej tej układance.

Taka decyzja zakorzenia się w umyśle i działa na zasadzie „sterownika”. A jest to sterownik bardzo aktualny, który nie musi mieć nic wspólnego z próżnością! Jeśli w końcu czytałeś poprzednie punkty uważnie, z pewnością domyślasz się, że bogactwo nie jest tu narzędziem do oszalałego konsumpcjonizmu.

Słyszy się czasem, że ktoś ma „za dużo pieniędzy”, po czym najczęściej pada zwrot „nie wie, co z nimi zrobić”.

Ale co to znaczy „za dużo”? Czegokolwiek jest za wiele, odnosimy to przecież do innego zasobu, którego jest z kolei za mało! Ilość pieniędzy sama w sobie o niczym nie przesądza. Ważne, czy nie ma się przy tym… za mało wiedzy. Za mało rozsądku. Za mało dalekiej perspektywy. Za mało empatii. Za mało pasji.

Pieniądze to tylko (i aż) narzędzie. Narzędzie ważne, ponieważ im pieniędzy więcej, tym potencjalnie lepiej. Bogactwo może być narzędziem służącym ciekawemu, urozmaiconemu życiu, zdrowiu, komfortowi psychicznemu, inwestycjom, rozwijaniu własnego potencjału i wydobywaniu go z innych.

Fakt, że równie dużą fortunę można „rozwalić” na kolekcję luksusowych aut, o niczym nie przesądza. Jeśli natomiast człowiek „nie wie, co robić z pieniędzmi”, to zazwyczaj dotyczy to przypadkowych szczęśliwców, którzy wygrali na loterii. Ci, którzy gradualnie dochodzą do bogactwa własną inicjatywą, zaświadczają tym samym, że doskonale wiedzą, co robić z pieniędzmi. Wiedzą też, że czasami nie trzeba z nimi robić… nic.

  1. Masz rządzić pieniędzmi, nie one Tobą

Choć bardziej precyzyjne byłoby stwierdzenie, że to niedobór pieniędzy potrafi przejąć nad człowiekiem kontrolę. Wzięcie pieniędzy w ryzy jest możliwe dzięki świadomemu planowaniu swoich wydatków.

Spontaniczne wydawanie pieniędzy ma swój urok, ale nawet ono powinno mieścić się w pewnym wyznaczonym przedziale, zależnie od bieżących możliwości i planowanej przyszłości. Rozpisanie domowego budżetu to wskazanie pieniądzom, na jakie cele mają pracować. Wtedy to Ty przejmujesz kontrolę.

  1. Regularnie powiększaj dochody

Powiększanie zarobków powinno iść w parze z kontrolą pieniędzy. Obydwa czynniki pozwalają na odpowiednie zbalansowanie rzeczy ważnych i tzw. „głupot”. Nie po to przecież zarabiasz, żeby zarabiać. Nie po to żyjesz, żeby tylko przeżyć biologicznie.

Granica między potrzebą a kaprysem jest cienka, ponieważ gdyby człowiek miał opierać się wyłącznie na zaspokajaniu podstawowych potrzeb, nie byłby de facto człowiekiem. Zarówno kontrola pieniędzy, jak i staranie się o coraz wyższe zarobki, pomagają więc docelowo w tym, byś zawsze mógł cieszyć się jakąś dawką „głupot”, a jednocześnie miał zapewnione bezpieczeństwo.

  1. Kłótnie o pieniądze

kłótnie-o-pieniądze

Kłócenie się o pieniądze

A romantykiem tak naprawdę bywa każdy. Większość ślubów nie miałaby przecież miejsca, gdyby nie pierwszy etap zwany zakochaniem. Wtedy wszystko jest takie piękne, a kwestie finansowe wydają się przy tym szczęściu zupełnie nieważne. Kiedy jednak ta faza mija, następuje swojego rodzaju otrzeźwienie. Finansowe problemy zaczynają podpowiadać, że są jednak problemami, a nie piosenką, która może sobie lecieć w tle.

Skoro najczęstszym powodem rozwodów są awantury o pieniądze, ustal ze swoją drugą połówką zasady dbania o domowy budżet. Nawet w sytuacji, kiedy mąż pracuje, a żona zajmuje się „tylko” domem i dzieckiem, można wspólnie zadbać o dobry stan finansów, chociażby miało się to wiązać z oszczędnością strony niepracującej odpłatnie.

  1. Kwestia ubezpieczenia

Jej nie możesz zlekceważyć. Pewne życiowe okoliczności są tak dramatyczne w swoich konsekwencjach, że nawet największa prywatna oszczędność może ich nie pokryć. Niektóre z tych sytuacji są równie ciężkie emocjonalnie, choć brak pieniędzy pogłębia także ten emocjonalny aspekt.

A zatem, ubezpieczenia to sprawa niepomijalna. Jest ich wiele, ale minimum stanowią: OC dla samochodu, ubezpieczenia nieruchomości od zdarzeń losowych oraz ubezpieczenia kosztów leczenia w trakcie podróży za granicę. Często do minimum wchodzi też polisa na życie, lecz jest to już kwestia na tyle indywidualna, że powstał z myślą o niej osobny tekst.

  1. Zorganizuj dokumentację

Dokumentację finansową oczywiście. W jakim celu? Aby Twoje pieniądze mogły trafić do Twoich najbliższych, zamiast razem z Tobą spoczywać w pokoju. A konkretniej… w różnego rodzaju finansowych instytucjach. Jest w końcu ogrom usług  tego typu, z których zwykliśmy korzystać; hipoteka, fundusze, obligacje, konta, lokaty itd.

Szacuje się, że na uśpionych kontach w bankach i innych instytucjach spoczywa łącznie aż jedenaście miliardów złotych! Spadkobiercy tych pieniędzy nie są tego natomiast świadomi, ponieważ „spadkodawcy” owszem, kontrolowali wszystkie sprawy finansowe, ale tylko za życia.

Tymczasem jeszcze za życia można sporządzić „czerwoną teczkę”, która pomieści nie tylko testament, listę instytucji finansowych, z usług których się korzysta czy inne dokumenty. Taka teczka to także miejsce na instrukcję postępowania z całym tym inwentarzem! Kiedy Ciebie zabraknie, Twoja rodzina nie musi pozostać w tej kwestii bezradna i nieuświadomiona.

  1. Jeśli auto, to za… 6 wypłat

Auto jest przeważnie jednym z większych wydatków, który plasuje się na ich liście tuż za domem bądź mieszkaniem. Bez wątpienia, w dzisiejszych czasach jest to wynalazek bardzo potrzebny. Niemniej, wartość samochodu spada całkiem szybko, zaś utrzymanie pojazdu nie należy do kosztów porównywalnych z zakupem słodyczy.

Przypomnijmy: czemu służy auto? Przede wszystkim, transportowi z punktu A do punktu B. Poza tym, ma to zrobić kilkadziesiąt razy szybciej niż gdyby się miało iść na piechotę. Samochód powinien też ochraniać nas przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Wygoda jazdy to z kolei czynnik, który pośrednio przekłada się na jej bezpieczeństwo. Auto nie powinno być też podatne na awarie, aby w/w celom ciągle służyło, zamiast generować kolejne dodatkowe koszty.

Nie ulega wątpliwości, że im samochód droższy, tym raczej lepiej spełnia wszystkie te wymagania. Równie pewne jest, że gdybyśmy z kategorii oceny wykluczyli estetykę, sami bylibyśmy robotami, a nie ludźmi. A jednak, zadłużanie się tylko po to, by pokazać się w „wypasionej furze” to bardzo kiepski pomysł.

Tym bardziej, że im droższe samo auto, tym też (biorąc pod uwagę wszelkie koszty) droższe w utrzymaniu. Dobrze sprawdza się zasada, by nie kupować auta za więcej niż sześć pensji. Rzecz jasna, jeżeli należysz do milionerów, nie musisz się szczypać z takimi drobiazgami.

  1. Hipoteka i jej żelazna reguła

Owszem, bycie „na swoim” jest celem godnym zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Istnieje tu jednak pewna prosta zasada, której warto się trzymać. To zasada 20/20/30. Chodzi o to, byś poświęcił maksymalnie 20 % wkładu własnego i wziął ten kredyt na najwyżej 20 lat, natomiast jego rata powinna wynosić nie więcej niż 30 % Twojego dochodu na rękę.

  1. Nie inwestuj w ciemno!

Jeżeli potrafisz spędzić całe godziny nad wahaniem się, w jakie buty się zaopatrzyć, lepiej poświęć ten czas na dobre przeanalizowanie swoich inwestycji. Przez „inwestowanie w ciemno” rozumieć należy tutaj ślepe stosowanie się do zaleceń doradców finansowych.

Takie osoby to często świeżo upieczeni studenci, którzy mogą pochwalić się tylko papierkiem. Sam więc rozważ, w co inwestować naprawdę warto. Śledź sytuację na rynku, wgryź się w to. Takie fakty są aktualnie dostępne dla każdego, kto posiada dostęp do sieci.

  1. Bywaj zdrów!

Chociaż najlepiej, bądź zdrów przez cały czas. Nie bez powodu na liście życzeń, „zdrowie” niemal zawsze pojawia się jako pierwsze. Jest ono priorytetem, bez którego trudno o wszystko inne. Chcesz systematycznie tracić zdrowie, byleby jak najwięcej zarobić? To błąd, ponieważ doprowadzi Cię to do sytuacji, w której będziesz te pieniądze wydawać na przywrócenie zdrowia.

Poza tym, chorując… zwyczajnie trudno jest bogacić się. A zatem, zdrowy styl życia jest konieczny. Zadbaj o urozmaiconą dietę, by dostarczyć sobie wszystkich niezbędnych wartości odżywczych.

Zadbaj też o ruch na świeżym powietrzu, by m.in. dostarczyć mózgowi tlenu. Wysypiaj się, śpiąc przynajmniej 6,5 godziny i zachowaj w tym systematyczność. To taki elementarz.

  1. Czytanie nie zaszkodzi

Chwilkę… czyżbym wcześniej nie napisała, że wiedza to nawet nie połowa sukcesu? Tak, a czytanie książek o finansach (przynajmniej jedna na kwartał) to nawyk, który temu nie przeczy. Czytaj takie lektury, ponieważ w ten sposób nie tylko przyswoisz nowe fakty, ale też utrzymasz umysł w stanie pobudzenia oraz mobilizacji – wszystko to będzie silniej nakierowane na osiągnięcie celów pieniężnych.

Inną jasną stroną takich lektur jest wyrobienie w sobie krytycyzmu, który pozwoli uodpornić się na zwodnicze sztuczki marketingowe banków i firm pożyczkowych! W zamian, odkryjesz szersze horyzonty i szerokie obeznanie się z mechanizmami świata finansów. Kto czyta, nie błądzi.

Gospodarowanie pieniędzmi

gospodarowanie-pieniędzmi

Jak gospodarować pieniędzmi mądrze?

Gospodarowanie pieniędzmi jak widzisz, to „sztuka wielu kultur”. Zgłębiaj punkt po punkcie i wprowadzaj w życie finansowe nawyki, które w dłuższym horyzoncie czasowym, ułatwią Ci racjonalne gospodarowanie pieniędzmi!

  Jak skonsolidować CHWILÓWKI w prywatnych firmach pożyczkowych?
  8 sposobów, aby życie było łatwiejsze - czyli mądra samotna mama...
  Chwilówki na raty? mam [PROBLEM] z ich spłatą :((((
  [PORADNIK] Jak działają kredyty konsolidacyjne dla zadłużonych?
  Chcę, ale mi się nie chce, czyli jak wyjść z długów?!
Udostępnień 1

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (8 votes, average: 4,75 out of 5)
Loading...

PORADNIK:JAK NIE PŁACIĆ DŁUGÓW?

Zobacz co robić, żeby uniknąć płacenia długów! tylko LEGALNE SPOSOBY!

1 Comment

  1. marcin

    jeśli bierzesz pożyczkę, to lepiej z rrso 0%

NAPISZ KOMENTARZ