Jest takie przysłowie: Gdyby kot pilnował jednej dziury, to by zdechł.  Sama prawda. Instynkt mówi kotu, że wszędzie są myszy. Dlaczego więc nasz rozum każe nam pilnować wciąż tych samych drzwi?

Pamiętam jak kilka lat temu wynajmowałam fajne, całkiem przestronne mieszkanie. Po latach spędzonych na poddaszu potrzebowałam przestrzeni. Przyszedł jednak moment, że nie było mnie dłużej na nie stać i powstały zaległości w czynszu. Czego ja nie wyczyniałam, żeby tylko zostać w tym mieszkaniu! Zapożyczałam się głupio, przepraszałam właściciela, obiecywałam poprawę. Ten stres trwał praktycznie rok.

Uparcie trzymałam się tych konkretnych drzwi. Może byłam zmęczona przeprowadzkami, może bałam się, że nie znajdę nic  przyzwoitego? W każdym razie stawałam na głowie, aby uratować tą miejscówkę, nawet nie sprawdzając, czy mam inne drzwi do wyboru. Wydawało mi się, że muszę, że nie mogę zrobić inaczej, nie krzywdząc córki. Głupota.

Do dziś się zastanawiałam, dlaczego tak uparcie walczyłam o uratowanie tej opcji. Jakby dopadała mnie jakaś ślepota, nie zauważyłam, że przecież mogą być inne „drzwi”, może być inna opcja, która okaże się nawet lepsza. A przede wszystkim skończy się stres, tłumaczenia, niespanie po nocy.

Czym są Twoje drzwi?

Czego tak uparcie bronisz i nie zauważasz, że to nie jest jedyna opcja na życie?

Co sprawia, że już od dawna nie masz spokoju, czego bronisz, tracąc wszystkie swoje siły? Czy jest coś, o co walczysz bez najmniejszego zastanowienia? Tylko dlatego, że przyzwyczaiłeś się patrzeć na utratę tego jak na tragedię i stratę?

Czasem trzeba zrobić krok w tył. Wrócić do skrzyżowania po to, aby zobaczyć, jak wiele dróg mamy do wyboru. Być może ta nowa, na początku nieciekawa, doprowadzi nas tam gdzie chcemy. Albo jeszcze lepiej – doprowadzi nas do miejsca, o jakim nam się nawet nie śniło.

Szukasz sposobu, jak wyjść z długów? bardzo dobrze, tylko nie myl tego z walką o utrzymanie obecnej sytuacji, o zachowanie wszystkiego, co Cię otacza. Przyjrzyj się temu, co spędza Ci sen z powiek, czego się boisz? Czego nie chcesz oddać? To jest tylko „jedna dziura”.

Zastanów się dziś, jakiej „dziury” i jakim kosztem pilnujesz…

  Barter i koleżeńskie przysługi - gwóźdź do trumny dłużnika?
  Cyferki, czyli matematyczny wzór na wyjście z długów!
  Kurs ZA ROK BEZ DŁUGÓW - wnioski po 10 miesiącach kursu
  7 milowych kroków, które pomogą wyjść z długów!
  Krajobraz finansów poety
Udostępnień 0