Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem! ebook + Wzory pism

Długi, komornik, firma windykacyjna, wpis w BIK, KRD to ogromny problem, jeśli potrzebujesz darmowej porady, zadaj pytanie ekspertowi. W serwisie znajdziesz także wzory pism, oraz taniej kupisz ebook: Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków, autorką jest Iwona Wendel – założycielka tego bloga. Zachęcam też do komentowania wpisów! tam także możesz zadawać pytania!

Mój dowód na to, że długi to problem psychologiczny!

Jeżeli jesteś stałym czytelnikiem bloga to znasz moje zdanie, że nadmierne zadłużenie to problem psychologiczny, nie finansowy. Dziś dam Ci na to niezbity dowód.

Różne reakcje

Różni mówcy motywacyjni i inni trenerzy życiowi twierdzą, że to nie problemy są przeszkodą, ale nasze na nie reakcje.  W tym punkcie muszę się z nimi zgodzić. Nasze reakcje na zdarzenia mówią wiele o nas samych. Nie tylko, czy jak pesymiści widzimy szklankę do połowy pustą, czy też pełną, jak optymiści.

Dziś zamiast zaglądać do szklanki, zastanowimy się nad różnymi reakcjami na hasło „Oszczędzanie„.

Oszczędzanie dłużników

Dla osób, które są, lub za chwilę będą nadmiernie zadłużone, oszczędzanie jest równoznaczne cierpieniu, wyrzeczeniom, karze za grzechy, przykrym konsekwencjom.

Nawet w momencie, gdy nie czują jeszcze na plecach oddechu komornika, gdy wydaje im się, że sytuacja jest i będzie całkiem dobra, na hasło oszczędzanie kulą się jak pies pod płotem. Wynagrodzenie to jest suma, którą można wydać. A nawet więcej wynagrodzenie+kredyty to jest suma, którą co miesiąc przeznaczają na swoje wydatki.

O oszczędzaniu nie myślą i mają ku temu swoje powody: nie zarabiają wystarczająco dużo, żeby oszczędzać; jest inflacja, więc nie opłaca się oszczędzać; życie jest za krótkie; nie znają się na oszczędzaniu; oszczędzanie to ograniczanie samego siebie.

A gdy przychodzi pętla zadłużenia i szukają sposobu, jak wyjść z długów, okazuje się, że oszczędzanie jest jednym ze sposobów, aby zmniejszyć kwotę długów.

Co na to dłużnik?

Dłużnik, który słyszy, że ma oszczędzać, już się czuje ukarany. Osoby, które ze mną pracują, dostają do wypełnienia tabelkę. Należy w nią wpisać wszystkie długi, zarobki i wydatki. Najwięcej dyskusji jest zawsze przy kosztach.

Najczęściej słyszę „ale ja już nie mam na czym oszczędzać…”.

Oszczędzanie, obniżanie kosztów to dla dłużnika prawdziwa katorga, droga przez mękę.

Dłużnik czuje się upokorzony samym faktem, że musi ograniczyć wydatki.

Ograniczanie wydatków to dla dłużnika dowód jego porażki, upadku.

Dłużnik idzie do sklepu i cierpi. Ceny produktów śmieją się z niego. Wszyscy się z niego śmieją, „o zobaczcie, ten tutaj musi oszczędzać”.

Po zakupach wraca do domu, zły / zła, nieszczęśliwy, przegrany.

Nawet jeśli wytrwa w oszczędzaniu i zrobi wszystko, żeby pozbyć się długów, to i tak najczęściej wyczekuje dnia, kiedy nie będzie musiał oszczędzać.

A co na to „inni”?

Człowiek, dla którego finanse nie stanowią psychologicznego buforu, psychologicznej kołderki, złotej klatki, podchodzi do oszczędzania jak do możliwości uzyskania korzyści.

Niemal codziennie sprawdza, na czym można jeszcze oszczędzić. Praca nad oszczędnościami nie jest dla niego karą, tylko budowaniem przyszłości.

Niemal zaciera ręce, gdy widzi kolejną szansę na oszczędzenie na jakichś wydatkach.

Oczywiście pomiędzy tymi dwoma grupami, czarną i białą, jest mnóstwo szarości i zróżnicowanego podejścia do oszczędzania. Najczęściej uzależnione jest to od poziomu i rodzaju edukacji finansowej. Niektórzy dopiero zaczynają i się uczą, inni potrafią już zaoszczędzić co miesiąc konkretne pieniądze.

Jest też grupa, która swoją edukacje finansową skupia nie na oszczędzaniu, ale na inwestowaniu.

Jednak podstawowa różnica między nimi, a dłużnikami, a zarazem niezbity dowód, że długi to problem psychologiczny, a nie finansowy jest taka, że:

Dłużnik:

„oszczędzać? to straszne… muszę niemal wszystkiego sobie odmawiać, już nie mam na czym oszczędzać”

A reszta świata?

„Nie-Dłużnik – czyli ten normalny”:

Oszczędzanie? jupi! sprawdźmy, na czym jeszcze możemy oszczędzić! o proszę, tu widzę jeszcze możliwość zmniejszenia kosztów, hurra ja!”

Ja wiem, że możesz powiedzieć, że dłużnik oszczędza, aby oddać wierzycielowi, a reszta świata oszczędza dla siebie. Ale takie patrzenie też jest skrzywione, bo dłużnik także oszczędza dla siebie. Wyjście z długów, wolność, spokój i bezpieczeństwo – to wszystko będzie dla dłużnika łatwiej dostępne, jeśli potrafi oszczędzać.

Czy da się udawać entuzjazm wobec oszczędzania?

Oczywiście nie wystarczy teraz sztucznie skakać z radości na myśl o oszczędzaniu.

Warto jednak zastanowić się, dlaczego dbanie o własne finanse, dbanie o to, aby jak najwięcej pieniędzy zostało w naszej kieszeni, bywa dla nas dłużników o wiele bardziej frustrujące, niż możliwość trwonienia pieniędzy i wzbogacania w ten sposób różnych sprzedawców.

Oszczędzanie to również nie jest najlepszy sposób wyjścia z długów. Moim zdaniem lepszym jest zarabianie większych pieniędzy, np. poprzez zarabianie na pasji!

Ale gdy przyjdzie moment, gdy patrząc na swoje wydatki, z satysfakcją stwierdzisz, że tu czy tam można jeszcze coś zaoszczędzić, będzie na pewno chwilą zdrowienia.

Póki na myśl o oszczędzaniu czujesz się jak zbity pies i odbierasz je jako karę – masz niewielkie szanse na wyjście z długów.  Potrzebujesz natychmiastowej gratyfikacji, aby czuć się dobrze, tymczasem ci, którzy wygrywają, potrafią pracować i czekać na swoją nagrodę.

Wybrane specjalnie dla Ciebie:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 4,67 out of 5)
Loading...


5 komentarzy

  1. Asia

    Jak ja mam sobie w tym poradzić? Borykam się z długami już od jakiegoś czasu. Staram się spłacać ile mogę, ale powoli zaczynam wątpić, że to się kiedyś skończy. Mam 29 lat i jakieś 80 tys długu w bankach, na kartach kredytowych itp. Cały czas myślę o tym jaka jestem głupia, bo nabrałam kredytów. Wpadłam w spiralę, kredyt, kredytem. Mój narzeczony nic o tym nie wie. Dzisiaj chcę mu powiedzieć, ale tak strasznie się boję tego jak zareaguje, czy mnie nie zostawi czy nadal będzie chciał mnie za żonę mimo długów. Nie mam dzieci mam stałą pracę i działalność gospodarczą. Robię co mogę, ale już sama sobie nie dam rady… Potrzebuję jakiegoś dobrego słowa, wsparcia, bo zadłużać już bardziej się nie chcę, to nie rozwiązanie moich problemów. Pomocy!!!

    • Pani Asiu, na tej stronie więcej takich głupich :) My wszyscy braliśmy kredyty i zadłużaliśmy karty. Nie ma się co biczować, to jest błąd, który można naprawić. Martwi mnie to, co pisze Pani o narzeczonym – mam nadzieję, że rozmowa przeszła spokojnie, bo jeśli narzeczony miałby zrezygnować z Pani z powodu długów, to może faktycznie lepiej, żeby to się od razu skończyło? Jest Pani młoda, ma Pani stałą pracę i działalność gospodarczą. Idealne warunki, żeby spłacać zadłużenie. Jest bardzo dużo możliwości zarabiania pieniędzy. Uda się, tylko proszę się tak ostro nie traktować.

      • Asia

        Witam ponownie i na wstępie dziękuję za okazane wsparcie. Wczoraj porozmawiałam ze swoim przyszłym mężem. Nie obyło się bez moich łez, bo wiadomo emocje wzięły górę. Jednak niepotrzebnie się bałam. Mój narzeczony powiedział, że jedyne czego nie rozumie to dlaczego nie powiedziałam mu wcześniej. Powiedział, że to tylko pieniądze i razem damy sobie radę. Oczywiście musimy rozmawiać o finansach i trzymać je pod kontrolą, ale razem ze wszystkim sobie damy radę. Niesamowicie podniosło mnie to na duchu. Dogadałam się z bankami, spłacam ile mogę. Jeśli w pewnym momencie zabraknie na ratę, po prostu będę starała się zarobić więcej. W każdym razie koniec z zadłużaniem, to żadne wyjście. Dziękuję pani Iwono :)

        • Bardzo się cieszę :) Taka właśnie powinna być reakcja kochającego partnera – gratuluję, życzę Wam wszystkiego dobrego. A gdy zabraknie na ratę – dokładnie tak, dorobić, a może nawet nie czekać, aż zabraknie i pouczyć się trochę nowych możliwości – internet to wspaniałe miejsce dla ludzi, którzy chcą się uczyć i są gotowi pracować.
          Kredyty i pożyczki zostawmy ludziom bogatym – tylko im się to opłaca. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz gratuluję :)

  2. Ewa

    A co jeśli partner po pierwszym wybaczeniu i pomocy dalej oszukuje i bierze dalej większy kredyt . Nie daje rady raz dostał wsparcie i nawet dodatkowa prace aby szybko spłacić i co mam dziecko i już nie daje rady wszystko na moich barkach 😩

NAPISZ KOMENTARZ