Budżet domowy to bardzo ważny element naszego życia, o dziwo, dla większości ludzi „on” nie istnieje!? Jeśli traktujemy finanse osobiste jako wiedzę tajemną, nakręcamy w swoim umyśle samospełniającą się przepowiednię. Wystarczy zdać sobie sprawę z faktu, że temat ten jest w gruncie rzeczy prosty, choć wymaga odpowiedniego podejścia.

Dziś piszemy o tym, jak mądrze gospodarować budżetem domowym, żeby

O jakim nastawieniu mówimy?

Mianowicie, nie warto zaprzątać sobie głowy wieloma rzeczami jednocześnie, a za to działać krok po kroku, skupiając się na bieżącym etapie. Poniżej znajdziecie dziesięć wskazówek, które można potraktować też jako kolejne kroki w gospodarowaniu pieniędzmi. Przekonacie się, że wszystkie opisane zasady logicznie się ze sobą zazębiają.

Cel drogi

Spytacie: jeśli mowa o „krokach”, to do czego kroczymy? Cel minimum to finansowe bezpieczeństwo; cel maksimum to bogactwo. Jeśli owo bezpieczeństwo zdołamy zapewnić sobie sami (działając roztropnie i logicznie), to na dłuższą metę ten sam zbiór reguł pozwoli nam później na stopniowe bogacenie się.

Bo geniusz tkwi w prostocie

Jak-mądrze-gospodarować-budżetem-domowym

Planowanie budżetu domowego

W skrócie – wszystko, czego potrzebujemy niejako na start, to oszczędności. Ich bazę można potraktować jako bonusowy dochód i to nie bez przyczyny. Im więcej oszczędzimy, tym więcej możemy zarobić, a im więcej zarobimy, tym oszczędzimy… jeszcze więcej.

Oszczędności bowiem stanowią świetne narzędzie do inwestowania. To mechanizm genialny w swojej prostocie.

Pomaga on w regularnym zwiększaniu swoich zarobków. Do tego wystarczy jeszcze kontrolować wydatki i trzymać się z dala od pożyczek konsumenckich oraz kredytów.

Oczywiście, wszystko to brzmi tyleż prosto, co dość enigmatycznie. Dlatego sprawę załatwia 10 zasad/kroków, które rozkładają cały ten proces na części pierwsze. Oto one:

  1. Stań oko w oko z wartością własnego majątku

Jak racjonalnie gospodarować pieniędzmi? Możemy dysponować doskonałą mapą, ale kiedy nie mamy pojęcia o własnej lokalizacji, nawet najlepsza mapa nic nam nie da. Ta prawidłowość wiernie przekłada się na świat finansów: trzeba więc wiedzieć, gdzie jesteśmy, a do określenia tego położenia posłuży nam obliczenie wartości netto całego swojego majątku.

W ten sposób uświadomimy sobie, jaką część wypracowanych pieniędzy zachowaliśmy dla siebie, a jaką przekazaliśmy w cudze ręce.

  1. Bez domowego budżetu ani rusz!

Są tylko dwie opcje: kontrolujemy swoje pieniądze lub ich niedobór kontroluje nasze życie. Możemy przejąć dowodzenie i określać cel podróży, możemy też być rzucani przez los, gdzie popadnie. Która wizja lepsza? Oczywiście, najczęstszą wymówką na bezczynność w kwestii planowania finansów jest „brak czasu”.

Tyle tylko, że czas znajdzie się zawsze, a ten poświęcony na walkę z finansowymi problemami lub długami będzie z pewnością stracony. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że można tej szamotaniny uniknąć!

Unikniemy jej przygotowując budżet domowy. O czym mówimy? Nie o żmudnym rejestrowaniu rozchodów. Budżet domowy to przede wszystkim sporządzanie planu – planu działania dla naszych pieniędzy. Trzeba wyznaczyć im cel wędrówki.

Dzięki temu nie łapiemy się później za głowę dumając, jak nasze środki mogły się tak nagle rozpłynąć. Budżet domowy wskaże nam obszary, na których marnujemy pieniądze, a także podpowie, czy scenariusz wzbogacenia się jest w naszym przypadku prawdopodobny.

  1. Odłóż na czarną godzinę

Ale nie najczarniejszą! Chodzi o takie banały, jak np. nagła awaria samochodu czy konieczność kupna nowej pralki. Banały? Ano, właśnie. Wiadomo przecież, że wszystko po jakimś czasie się psuje, ale w większości sytuacji takie oczywistości… stanowią przyczynę katastrofy!

Więcej niż 50 % Polaków nie odkłada kompletnie nic, w związku z czym – w razie wymienionych wyżej i podobnych przypadków – „ratują się” pożyczkami.

Tak po prostu nie można. To prosta droga do dozgonnego gryzienia własnego ogona. Czym prędzej należy stworzyć swój fundusz awaryjny. Może być to chociażby 2.000 złotych. Jest to minimum, ale absolutnie wystarczy.

Stworzenie takiego funduszu ma jeszcze inne jasne strony: w ten sposób sami sobie dajemy dobitny dowód, że oszczędzanie nigdy nie jest „mission immpossible”.

Skoro zaś nie jest, lepiej mieć coś w zanadrzu, niż rzucać się na niezmiernie kosztowne pożyczki. 2000 stanowczej rezerwy (wykorzystywanej w autentycznie wyjątkowych okolicznościach) to nieoceniona rzecz.

  1. Pożegnaj się z długami

Jak racjonalnie gospodarować pieniędzmi? Gdy zbudowanie funduszu mamy już za sobą, czas na pozbycie się wszelkich kredytów konsumenckich oraz pożyczek, które drążą nasz budżet tak, jak robi to kropla ze skałą.

Stopa zwrotu uzyskana dzięki pozbyciu się długów jest nieporównywalnie wyższa niż ta pochodząca z większości inwestycji! Na naszym celowniku muszą znaleźć się zaciągnięte chwilówki, kredyty samochodowe, debety na kartach kredytowych itd.

Nie chodzi o hipotekę – ta akurat (przy pewnych założeniach) nie jest głupim pomysłem, ale zajmiemy się tym później. Wszystkie inne pożyczki trzeba odesłać na śmietnik historii. To najwięksi wrogowie finansowego bezpieczeństwa i wolności w tej sferze!

  1. Stwórz bardziej zaawansowane rezerwy

O ile fundusz awaryjny jest pomocny, o tyle po zwycięskiej batalii z długami można postarać się o realny fundusz bezpieczeństwa. Pozbycie się zadłużeń, choć daje ogromną ulgę, nie jest w końcu złotym środkiem. Czas na tarczę z prawdziwego zdarzenia; tarczę, która wytrzyma napór jeszcze bardziej dramatycznych sytuacji.

Dzięki niej nawet nie pomyślimy o sięganiu po kredyty. Kiedy nie musimy już spłacać długów, te same środki możemy przeznaczyć przecież na utworzenie funduszu zabezpieczającego, który będzie równowartością sześciomiesięcznego rozchodu.

Nie można wykluczyć naprawdę groźnego przebiegu zdarzeń. Poważnych chorób się nie wybiera, a totalne rozwalenie samochodu nie musi wystąpić nawet z naszej winy. Można wyobrazić sobie szereg druzgoczących sytuacji, w których fundusz bezpieczeństwa zadziała zgodnie ze swoją nazwą.

  1. Nagródź sam siebie

Jak racjonalnie gospodarować pieniędzmi? Przy całej świadomości, jak ważne są pieniądze i oszczędności, nie wolno stracić z oczu celu ostatecznego. W przeciwnym wypadku można stać się imitacją maszyny, która rzuciła się w wir pracy i generuje kolejne pieniądze, jakby były one celem samym w sobie. Tak przecież nie jest.

Rzecz jasna, jeśli praca jest pasją, nawet duży wysiłek to więcej endorfin niż cierpienia. Nawet w takiej sytuacji warto jednak wynagrodzić samego siebie w inny sposób. Skoro stworzyliśmy fundusz bezpieczeństwa. zafundujmy sobie nagrodę. Niech bieżącym celem będzie odkładanie na nią.

Wycieczka rodzinna? Pianino? Radość z radości bliskich i realizowania pasji jest bezcenna. Za wszystko inne zapłacisz… WŁASNYMI pieniędzmi. Nie środkami z pożyczek. Czyż to nie wspaniałe?

  1. Załóż konto emerytalne

Jak zaplanować budżet domowy? Od tego kroku zaczynają się poważne inwestycje. Inwestowanie w rzeczy pilne, ważne, a także te, które łączą w sobie te dwie cechy. Pierwsze pięć kroków nie było tylko oschłym działaniem – zwiększyły poczucie mocy sprawczej. Dlatego założenie konta emerytalnego to w zasadzie kolejny niezbędny etap.

W ten sposób zadbamy o prawdziwie godną starość, nie oglądając się na ZUS, którego bankructwo jest już teraz więcej niż pewne. Na państwo nie mamy co liczyć – z pewnością wejdzie w życie koncepcja emerytury obywatelskiej, lecz będzie to kwota tak symboliczna, że założenie własnego konta emerytalnego jawi się (słusznie) jako mus.

  1. Dzieci są przyszłością, pamiętasz?

Jeśli planujesz założenie rodziny albo już ją masz, pomyśl o studiach swoich dzieci. Jeszcze lepiej – zrób coś w tym kierunku. Jak wiadomo, pięcioletnie studia to w naszym kraju koszt rzędu… 60 tysięcy złotych. A żeby było śmieszniej, chodzi o studia opatrzone etykietką „bezpłatne”.

Warto zainwestować w przyszłość swoich pociech, a skoro potrzebne jest tutaj zgromadzenie naprawdę sporych środków, powstanie o tym jeszcze oddzielny wpis.

  1. Zmierz się z hipoteką

Jak zaplanować budżet domowy? Nie da się oczywiście pozbyć się kredytu hipotecznego w trymiga, ale można spłacić go przedwcześnie. Wystarczy w tym celu nadpłacić przynajmniej jedną ratę rocznie, choć… cały chór doradców finansowych może nazwać takie działanie absurdalnym.

Śpiew tego chóru jest nieważny. Ważne są relacje wszystkich tych, którzy dzięki takim nadpłatom uwolnili się od kredytów hipotecznych. A przyznają oni, że nie ma bardziej odświeżającego poczucia.

Wcześniejsze pożegnanie się z hipoteką to kolejny element do arsenału niezwykle pozytywnych emocji związanych z finansami. Jeśli damy radę takiemu gigantowi, już nic nie będzie nam straszne.

  1. Zrób „coś” z finansowymi nadwyżkami

Planowanie budżetu domowego. Wszystkie opisane wyżej wskazówki – jeśli wdrożymy je w życie – zapewnią nam takie nadwyżki. Rozporządzanie nimi zależy oczywiście od inwencji twórczej, ale wspomniane „coś”… też można byłoby sensownie podzielić! Nadwyżki pieniędzy warto otóż poświęcać na trzy aspekty: korzystanie z życia, mądre inwestowanie oraz pomaganie innym.

Nie wystarczy żyć – trzeba jeszcze czuć, że się żyje! Dlatego poświęcenie części nadwyżek na swoje marzenia to tak naprawdę bardzo pragmatyczne działanie.

Podróżując po świecie czy fundując sobie inne nagrody, napędzamy się entuzjazmem, a ten z kolei przekłada się na życie zawodowe, kreatywność itd. Praca może być rozrywką, a rozrywka… może być pożyteczna.

Nie warto przeznaczać wszystkich nadwyżek na inwestycje; trzeba zadbać tutaj o rozsądne proporcje. Jest to jednak niezwykle istotny element, który może zapewnić lepszy start Twoim dzieciom, a być może nawet dzieciom ich dzieci.

Niemniej istotne jest pomaganie innym. Jeśli osiągamy sukcesy, nie sposób nie dzielić się ich owocami! Nie jesteśmy w końcu bezludnymi wyspami, wobec czego wyciąganie pomocnej dłoni (bez najmniejszych oznak protekcjonalizmu) to zysk obustronny i długofalowy. Emocjonalny i praktyczny.


Jak prowadzić budżet domowy?

Jak widać, planowanie budżetu domowego to nie taka prosta sprawa, żeby to wszystko ze sobą współgrało prawda? Aby nie pogubić się w tych wszystkich mechanizmach, należy przemierzać tajniki planowania budżetu domowego KROK PO KROKU.

Wtedy będziesz mieć pewność, że nic Ci nie umknie i w niedalekim horyzoncie czasowym, staniesz się finansową maszyną! Skoro wiesz już jak powinien wyglądać budżet domowy, zacznij wdrażać zmiany już DZIŚ!

Wybrane specjalnie dla Ciebie: