Pełnomocnictwo notarialne osoby chorej

Kategoria: RóżnePełnomocnictwo notarialne osoby chorej
Przemysław zapytał 8 miesięcy temu

Dzień dobry, chcę zapytać o pełnomocnictwo notarialne osoby chorej. Żona jest w szpitalu, miała udar i nawet nie potrafi się podpisać, a ja nie posiadam żadnego upoważnienia do załatwiania różnych spraw.

Nie mamy dzieci. Żona ma na swoim koncie nasze oszczędności, bez niej, nie mogę podjąć nawet złotówki. Nie mam też upoważnienia do odbierania listów na poczcie, no nic dosłownie.

Z żoną ciężko się dogadać na chwilę obecną, czy można zrobić pełnomocnictwo notarialne osoby chorej, z którą nie ma kontaktu normalnego?

1 odpowiedzi
Grzegorz Szwaciński Personel odpowiedział 8 miesięcy temu

Witam serdecznie,

obawiam się, że jeśli z żoną nie ma kontaktu werbalnego, a jej rozumowanie może nie przebiegać prawidłowo, żaden notariusz nie przygotuje dla Pana wspomnianego pełnomocnictwa.

Pełnomocnictwo jest bowiem oświadczeniem woli – upoważnieniem wybranej osoby do dokonywania w imieniu mocodawcy określonych czynności. Pana żona jest w takim stanie, że nie będzie potrafiła przedstawić notariuszowi swojej woli. Co z kolei zobowiązuje notariusza do odmowy przygotowania aktu.

Jeśli jednak występuje obawa, że brak kontaktu z żoną może utrzymać się w czasie, należy zdobyć odpowiednie umocowanie. Wyjściem może okazać się  wniosek o ubezwłasnowolnienie lub częściowe ubezwłasnowolnienie.

Na czas postępowania może Pan również złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia w postaci udzielenia zgody na dokonywanie czynności związanych z zarządem majątkiem żony m.in. podjęcie pieniędzy z rachunku bankowego itp.

W kwestii ubezwłasnowolnienia należy rozmawiać z lekarzami żony, bowiem tylko oni potrafią określić, jak może w przyszłości przebiegać rekonwalescencja żony. Mogą również próbować diagnozować, jak szybko żona wróci do “normalności”.

Co do samego wniosku o ubezwłasnowolnienie, to jeśli zdecyduje się Pan na taki krok, to nie warto go odkładać na później. Piszę tak dlatego, że sprawa sądowa może odwlec się w czasie przede wszystkim z dwóch powodów.

Po pierwsze sądy nie pracują normalnie w dobie pandemii koronawirusa, a po drugie przed wydaniem rozstrzygnięcia sąd zmuszony jest zasięgnąć opinii lekarzy m.in. neurologa i psychiatry.

Podobne wątki:

Twoja odpowiedź