Kredyt w mbanku - kto nakręca spiralę zadłużenia? • JakwyjśćZdługów.pl

Zobacz jak wyjść z długów! jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze!

Każdy dług jest zły! ZOBACZ jak wyjść z długów, jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze na spłatę zadłużenia! Jak się pozbyć długów komorniczych. Co to jest pętla zadłużenia – jak jej uniknąć i jak wyjść z zadłużenia!

Kredyt w mbanku – kto nakręca spiralę zadłużenia?

Czy łatwo dostać kredyt w mbanku? Dużo łatwiej, niż próbuje się wmówić klientom.  Przeczytajcie historię Dominiki która na własnej skórze doświadczyła mechanizmów panujących w mBank. Dominika miała złą historię kredytową w BIK oraz komornika „na głowie”.

Kredyt w mBanku

Moje życie było ciągnącym się pasmem porażek.  Ostatecznie wylądowałam sama z dzieckiem, bez pracy, bez mieszkania,  z długami po zamkniętym sklepie z mydełkami. Co było o tyle trudne, że nie mam mieszkania i jestem zmuszona wynajmować jakieś klitki.

Zamknęłam firmę, ale nigdzie się nie zatrudniałam. Po pierwsze dlatego, że i tak wszystko zabrałby komornik (a raczej wielu komorników, również tych pracujących dla skarbówki), a kwota wolna od zajęcia nie wystarczyłaby na wynajęcie mieszkania i życie.  Po drugie, moja córka często chorowała, jak miałam się gdziekolwiek zatrudnić, wiedząc, że wciąż mnie nie będzie w pracy?

Postanowiłam pracować na czarno. Przez moment było nawet dobrze, miałam fajne zlecenia na różne prace, które mogłam wykonywać z domu. To, plus alimenty, pozwalało jako tako przeżyć. Ale miałam też swoją tajną broń. A mianowicie

Otrzymanie kredytu…

Jak otrzymałam kredyt w mBanku, z komornikiem i fatalną historią w BIK?

Gdy zamykałam firmę poprosiłam moją mamę o przysługę: chciałam otworzyć konto na jej nazwisko, aby otrzymywać na nie alimenty i inne wpłaty od zleceniodawców.

Już po krótkim czasie zaczęły się pojawiać propozycje w systemie internetowym mBanku. Skorzystałam, przy czym wypełniając wniosek jako moja matka, szczerze podałam kwotę jej emerytury – żeby nie ściągnęli jej za fałszowanie.

Emerytura mojej mamy wówczas to było niecałe 650 złotych. Nie pytajcie mnie, jak to możliwe, ja też tego nie rozumiem, teraz po kilku latach jej emerytura ledwo dobija do 700 złotych. Chyba przyczyniła się do tego renta, na której była,  zanim przeszła na emeryturę.

Bank przesyła mi propozycję dość regularnie. Przy czym bywały bardzo zabawne historie. Np. dostawałam propozycję podwyższenia debetu o 15.000. Wypełniłam wniosek tylko  10.000 i oczywiście go dostałam (to znaczy mama dostała, z emeryturą 700 złotych). Po jakimś czasie orientowałam się, że to był błąd, mogłam wziąć całe 15.000. Z własnej woli wiec wypełniłam wniosek o kolejne 5.000 i został odrzucony, z powodu NIEWYSTARCZAJĄCYCH DOCHODÓW.  Z jednej strony byłam wściekła, ale z drugiej strony nie mogłam się powstrzymać od śmiechu

Przyszedł kryzys

Jakiś rok temu mój główny zleceniodawca, dzięki któremu mogłam żyć, wycofał się.  Miałam nadzieję, że szybko znajdę nowego, bo to było 95% moich dochodów. Niestety czas mijał, a tak się nie działo. Może dlatego też, że walcząc z depresją, nie miałam już siły walczyć o zlecenia. Siedziałam cicho, żeby mnie ktoś znalazł.

Nie było tragedii, w końcu miałam fajny debet na koncie. Niestety w tym momencie miałam (czyli mama miała) też już 2 kredyty gotówkowe, co razem dawało jakieś 900 złotych obciążeń miesięcznie.

Po jakichś 2-3 miesiącach pojawiła się kolejna oferta na kredyt w mbanku. Spore podwyższenie limitu. Hurra!

Miesiąc później pojawiła się oferta kredytu gotówkowego na kilkanaście tysięcy. Jupi!

Na pewno znacie to cudowne uczucie, gdy widzicie dodatnie saldo na koncie – nawet jeśli jest to po prostu kwota debetu do wykorzystania. Po prostu latałam. Moje życie to był istny rollercoster – raz totalnie na haju, raz w dole takim, że nic tylko wyć do księżyca.

Ile wynosi obecnie mój kredyt w mBanku?

Moje zadłużenie obecnie to prawie 80.000 złotych, które dostałam za każdym razem szczerze wpisując kwotę 700 złotych jako dochód (oraz oczywiście wpisywałam również koszty utrzymania, czyli praktycznie nie zostawała żadna wolna kwota).

Raty wszystkich kredytów, w tym odsetki od debetu to prawie 1.500 złotych miesięcznie.

To skłoniło mnie – mimo że broniłam się rękami i nogami – do złożenia wniosku o 500+. Nie jestem z siebie dumna, bo jestem przeciwniczką takiej pomocy rodzinom, ale pomyślałam sobie, że latami płaciłam państwu dość duży haracz,  a nie korzystałam z żadnej pomocy, pora coś odzyskać.

Alimenty na dziecko plus 500+ wystarczają na pokrycie rat. Czuję się jak gówno, wszystko co należy się mojemu dziecku, idzie na raty kredytów.

Z czego żyję?

Sprzedaję moje stare rzeczy, łapię się drobnych prac. Od grudnia jestem na kursie ZA ROK BEZ DŁUGÓW i widzę maleńkie światełko w tunelu, bo nareszcie zaczynam wierzyć, że mam więcej możliwości zarobienia kasy, niż mi się wydawało.

Nie będę jednak ukrywać, że codziennie sprawdzam system, czy nie ma dla mnie oferty na kredyt w mBanku. To uzależnia.  To żałosne, ale tak bardzo potrzebuję sukcesu, że pojawienie się tej oferty uznaję za moje zwycięstwo.

Jestem zdania, że sama jestem sobie winna, że moja sytuacja to wynik podjętych przeze mnie decyzji.

Winię jednak też bankową machinę. Bankowcy udają, że nie przyznają kredytów osobom, które nie mają zdolności kredytowej. Bzdura.

Dobrze, że moja ledwo wiążąca koniec  z końcem matka nie wie, jak ją zadłużyłam. Nie raz płacze mi przez telefon, jak tragiczna jest jej sytuacja, staram się jej czasem przesyłać małe kwoty – w końcu należy jej się coś z jej kredytów.

Dziś nie mam wątpliwości, że banki nie różnią się niczym od lichwiarzy i chwilówek. Oczywiście każdy sam jest odpowiedzialny za swoje decyzje, ale diabelski plan banków znacznie osłabia naszą silną wolę, zwłaszcza gdy jesteśmy w desperacji.

Wykorzystują naszą słabość, tragiczną sytuację. Zanim przystąpiłam do kursu, byłam pewna, że już do końca życia będę płaciła prawie 400 złotych odsetek miesięcznie od debetu i co roku prawie 1.500 złotych za jego odnowienie, że będę już zawsze ich niewolnikiem.

Dziś mam nadzieję, że spłacę wszystkie moje długi i jak tylko odzyskam moje życie i potrzebną mi siłę, będę się trzymać od banków z daleka.

  Jak pożyczyć i nie wpaść w długi? [SZYBKI PORADNIK]
  Czy komornik może zabrać pieniądze z MOJEGO konta bankowego?
  Mój dowód na to, że długi to problem psychologiczny!
  Kiedy będziesz naprawdę bogaty?
  Wplątałam się w chwilówki - ciągłe telefony, SMS-y - mam dość
[0]
możesz dodać do koszyka kolejny formularz lub przejść do finalizacji transakcji
0.00 zł Zapłać

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
1 Udostępnień

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (5 votes, average: 4,80 out of 5)
Loading...

9 Comments

  1. M.

    „Dobrze, że moja ledwo wiążąca koniec z końcem matka nie wie, jak ją zadłużyłam. Nie raz płacze mi przez telefon, jak tragiczna jest jej sytuacja, staram się jej czasem przesyłać małe kwoty – w końcu należy jej się coś z jej kredytów.” – sorry, ale po przeczytaniu tego akapitu podniosło mi się ciśnienie. Jak Dominika może czuć się dobrze i w ogóle mieć czelność mieć pretensje do banków? To ONA zadłużyła własną matkę, nie bank. I nie, kobieta nie ma pecha ale jest wybitnie głupia i bezmyślna i nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje życie.
    PS. skoro matka jest na emeryturze, to dlaczego nie zostawi jej z małą i nie pójdzie do roboty? Bo komornik zabierze? To jest lepsze od życia na wiecznym debecie matki? Dominika nie ma krzty honoru i tyle.

    • Akurat nie o tym jest wpis.
      Dominika ma świadomość tego, że jest to jej wina. Chodzi jednak o pokazanie tego, jak łatwo jest otrzymać kredyt i że tak nie powinno być.
      Czy jesteś dłużnikiem? Uważasz że Twoje powody zadłużenia są lepsze? Cytując z Twojego komentarza „sorry”, ale jeśli jesteś dłużnikiem, nie bardzo różnisz się od Dominiki. Jesteś taka sama. Tym bardziej, że nie znasz jej sytuacji, a ja nie mam prawa tutaj pisać, dlaczego Dominika nie może mieszkać z matką (myślisz, że gdyby to było możliwe wolałaby się tułać po różnych klitkach? jak również nie wiesz, dlaczego jest pewna sprawiedliwość życiowa w tym, że Dominika coś bierze od matki. Wierz mi, to jest minimum, którego może oczekiwać.
      Nie sądź nikogo, bo nie znasz jego historii.
      Wielu ludzi jest tak skrzywionych życiowo – odsyłam do wpisu Jak wyjść z długów ostrożnie, w którym wyjaśniam powody zadłużenia – że kredyty, długi to dla nich narkotyk. Gdyby Twoje dziecko wpadło w narkomanię, czy uważałabyś że to jest wina tylko Twojego dziecka? Nie wściekałabyś się na dilera? na dostępność narkotyku? Nie zastanawiałabyś się, dlaczego dziecko wpadło w nałóg? Uważasz, że np. papierosy powinny być dostępne dla każdego klienta, czy jednak jesteś zdania, że sprzedawca, który sprzedaje alkohol i papierosy nieletnimi powinien ponieść konsekwencje? o tym jest ten wpis. O tym, że Dominika / czyli jej matka nie powinna dostać takich kredytów, bo nie ma zdolności. I że to powinno być respektowane, żeby nie wpędzać ludzi w problemy.
      Spróbuj zrozumieć, o co naprawdę chodziło w tekście, a jeśli Twoja historia jest lepsza, bardziej niewinna – napisz do mnie, jeśli chcesz ją opublikować, ale nikogo nie osądzaj, bo jeśli jesteś dłużnikiem, to chyba też nie lubisz, gdy ktoś Cię nazywa oszustem.

      • Dominika

        Pani Iwonka jest zbyt delikatna, żeby to napisać, mnie wolno: Droga M, moja matka jest mi jeszcze winna sporo kasy po tym, jak „odstąpiła” mnie swojemu kochasiowi i za 3 lata spędzone w domu dziecka. Nie martw się o bilans naszych rozliczeń.

  2. Ewa

    Niepojęte! Nie rozumiem, jak bank może proponować limit czy kredyt na tak duże kwoty przy tak małych dochodach! Banki przecież to nie są firmy pożyczkowe i mają nie tylko obowiązek zbadać zdolność kredytową klienta, ale także muszą ją wziąć pod uwagę przy udzielaniu kredytu.
    Poza tym może lepiej jednak iść do pracy? Co komornik zabierze, to zabierze (od 1 stycznia 2017 r. zajęcie wynagrodzenia jest mniejsze), ale zawsze zostanie jakaś dodatkowa gotówka, z której można spłacać zadłużenie lub po prostu żyć. To także pewna odskocznia od codziennych problemów. Nawet, jakby było to tylko 1/2 etatu.
    Życzę dużo wytrwałości i powodzenia z wychodzenia z zadłużenia!

  3. Ania

    Podobnie moje długi się pomnożyły. Poszłam do Alioru, poprosić o miesiąc wakacji kredytowych, które miałam w umowie, bo wrzesień, podręczniki itd. A tu miła pani poinformowała mnie, że już odeszli od tych wakacji, ale aby mnie poratować, jest w stanie zaproponować mi dodatkową pożyczkę. I tak zamiast nie płacić w danym miesiącu 488 złotych, w następnym dopłacałam jeszcze 159. Drugi raz coś podobnego wykonałam w SKOK i zamiast raty 350 na 2 lata, której nie dawałam rady płacić, mam 289 na 5 lat.
    Czasem trzeba sięgnąć dna, żeby sobie uświadomić, że jeśli masz problem z jednym kredytem, to z drugim będziesz mieć podwójny problem, a miłe panie w banku są miłe tylko dopóki jesteś wypłacalny i dopóki przejdziesz przez „system”, zrobią wszystko, żeby ci wcisnąć produkt (patrz kredyt).

    • Zaklinaczka długów

      Samo sedno. Niestety to jest wiedza, którą zdobywa się często na własnych błędach.

  4. Anonimka

    Ra historia jest dowodem że banki celowo wpędzają w długi klientów. Mnie się zdarzyło że spłacając należność w wysokości ponad 1000 zł miesięcznie z wynagrodzenia bank wyzerował mi konto -pobrał bezprawnie środki. Ponieważ był to początek miesiąca- 2 września do końca miesiąca byłam bez kasy i weszłam w debet czyli kolejny kredyt.

  5. XXXXX

    Dla mnie ktoś kto bierze kredyty jeden za drugim to… nie będę pisał kto… totalna poracha… kredyt można wziąć rozumiem na auto i spłacać powolutku na mieszkanie…. na dom … ale jeden za drugim żeby żyć? Lenistwo , brak wyobraźni i brak mózgu. Powiedzmy że osoba biorąca kredyt ma średnio 25-30 lat, co ona robiła cale życie ???? od 18 roku życia ?? Imprezowała w weekendy zamiast pracować i sobie już zarobić na prawo jazdy i jakieś auto… jak ktoś nie ma pieniędzy i bierze kredyty to widać jakie decyzje podejmował przez ostatnie lata

  6. Maria

    Ja osobiście przez długi nie raz miałam głupie myśli… bo brak pomysłów skąd brać na to pieniądze był silniejszy… Niestety najgorsze jest to, że ja sama sobie długów nie narobiłam tylko mój były partner wymuszał na mnie branie pożyczek i zabierał mi wszystko. Potrafił zostawić z pustym portfelem i bez karty do bankomatu… A jak za dużo się odzywałam to wpadał w furie i….. :( przemilczę
    W sądzie mało co wywalczyłam…. staram się jak mogę, aby była płynność w spłacaniu zadłużenia…. Na dzień dzisiejszy jest jeszcze tego sporo, pomimo różnych konsolidacji. Ale urodziło się upragnione dziecko w nowym związku i uwierzcie mi, że straszny to ból jeśli nie można niczego kupić dziecku bo bank zabiera wypłatę.

NAPISZ KOMENTARZ

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jednoczesne zajęcie konta bankowego i wynagrodzenia – [WZÓR] pisma!

Witam, wobec mnie toczą się dwie egzekucje komornicze, pierwszy komornik ma ze mną ugodę i pobiera 1500 zł w miesiącu, natomiast drugi komornik kolejne 1500 zł, bo moje zarobki są w kwocie 6000 zł, na domiar złego ten drugi komornik...

Zamknij