Przedawnienie mandatu PKP – windykacja żąda spłaty długu

Forum prawneKategoria: WindykacjaPrzedawnienie mandatu PKP – windykacja żąda spłaty długu
AvatarDesign zapytał 4 miesiące temu

Witam, chodzi o przedawnienie mandatu PKP. Ok. 9 lat temu dostałem mandat za brak biletu w PKP, przez ten okres nie otrzymałem żadnego wezwania do zapłaty, a nagle odzywa się firma windykacyjna i każą płacić. Napisałem do nich tak:

Witam, uprzejmie proszę, o umorzenie sprawy nr. (…) z faktu przedawnienia, o którym mowa w art. 77 ust. 1 Prawa przewozowego.

A oni odpisali tak:

Szanowny Panie Jakubie,

W odpowiedzi na pierwszą wiadomość pragnę wskazać, że roczny termin przedawnienia dla roszczeń wynikających z przewozu osób miał zastosowanie na pierwotnym etapie uzyskiwania nakazu zapłaty przez wierzyciela pierwotnego spółkę PKP Przewozy Regionalne. Po uzyskaniu nakazu zapłaty zgodnie z treścią art. 125 kodeksu cywilnego (w treści przed zmianami) termin przedawnienia został wydłużony do lat 10 z uwagi na stwierdzenie wierzytelności tytułem wykonawczym. Nakaz Zapłaty w sprawie, w której posiada Pan u nas jeszcze niespłacone zadłużenie tj. w sprawie nr (…) został wydany w dniu 24 czerwca 2010 roku przez Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie Wydział XVI Cywilny.

W związku z powyższym przy uwzględnieniu poprzednio obowiązującej treści art. 125 k.c. termin przedawnienia przedmiotowej wierzytelności upływa 24 czerwca 2020 roku. Szczegółowe uzasadnienie znajduje się poniżej.

Pragnę także wskazać, że z uwagi na zmianę art. 788 k.p.c. obecnie spółka Debt Recovery sp. z o.o. jako następca prawny i obecny wierzyciel uprawniona jest do skierowania przedmiotowej sprawy bezpośrednio (bez uzyskiwania stosownej klauzuli wykonalności przed Sądem) do Komornika w celu wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Skierowanie sprawy do komornika wiązało się będzie z dodatkowymi kosztami, jakie zostaną doliczone do Pana zadłużenia. W celu uniknięcia skierowania sprawy na etap postępowania egzekucyjnego należy niezwłocznie dokonać spłaty wskazanego poniżej zadłużenia.

Jednocześnie pragnę wskazać, że aktualne saldo zadłużenia w sprawie o nr (…) na dzień 30 marca 2020 roku wynosi 1044,50 zł w tym: kapitał: 472,50 zł, odsetki: 481,46 zł, koszty: 90,54 zł.

Rachunek do spłaty zadłużenia to: 60 1910 1048 2209 (…) – w tytule przelewu prośba o podanie nr sprawy (…).

Poniżej przedstawiam także uzasadnienie do zastosowania art. 125 k.c. w jego poprzednim brzmieniu:

Zgodnie z art. 5 ust. 1 Ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1104) – zwana dalej Ustawą zmieniającą – „do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych stosuje się od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy przepisy ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą”. Natomiast zgodnie z ust. 2 powołanej powyżej Ustawy zmieniającej „jeżeli zgodnie z ustawą zmienianą w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. Jeżeli jednak przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu”.

W Pana przypadku przy uwzględnieniu dotychczasowych przepisów przedawnienie nastąpi w czerwcu tego roku, natomiast przy uwzględnieniu nowych przepisów w 2024 r. tak więc „stare” przepisy są dla Pana korzystniejsze dlatego też znajdą zastosowanie w niniejszej sprawie.

Co powinienem im odpisać, kto ma racje? będę wdzięczny za odpowiedź.

3 odpowiedzi
Katarzyna Janas-BajsonKatarzyna Janas-Bajson Personel odpowiedział 4 miesiące temu

Witaj Jakubie,

rzeczywiście argumenty podawane przez firmę windykacyjną są słuszne i można byłoby przyznać im rację w 100 % gdyby nie okoliczność, że Ty przedmiotowego nakazu zapłaty nie otrzymałeś. Dla podjęcia skutecznej obrony należy wykazać, że nakaz zapłaty nie został Ci doręczony nie z Twojej winy.

Musisz wykazać, że adres, którym posługiwał się wierzyciel, nie był Twoim aktualnym adresem. Ja na Twoim miejscu wykonałabym telefon do Sądu w Lublinie, celem ustalenia, na jaki adres kierowana była korespondencja w sprawie.

Jeśli uda Ci się ustalić, że powód podał błędny adres, to sprawa będzie jasna, bowiem wówczas masz szansę złożyć zażalenie na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności i uzyskać uchylenie tytułu wykonawczego.
To dlaczego nie otrzymałeś korespondencji z sądu, będzie wiążącą kwestią w sprawie.

Jeżeli nakaz nie został Ci doręczony, bo na przykład w tym czasie byłeś na wakacjach, to sprawy raczej nie da się odwrócić. Ale jeśli nie mogłeś bronić swoich racji, z uwagi na błędy ze strony powoda (niewłaściwy adres) sprawa będzie dla Ciebie dość prosta.

Dowiedz się więc, co działo się z nakazem zapłaty po jego wydaniu i na jaki adres został przesłany przez Sąd. A następnie jeśli racja będzie po Twojej stronie, przygotuj odpowiedź na pismo wierzyciela, podnosząc brak doręczenia nakazu zapłaty oraz chęć złożenia zażalenia na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności na przedmiotowy nakaz, w przypadku niezaprzestania dalszej windykacji.

Natomiast jeśli racja będzie po stronie wierzyciela, spróbuj negocjować kwotę do zapłaty, wnosząc np. o umorzenie odsetek.

Koniecznie przeczytaj:

AvatarJakub odpowiedział 4 miesiące temu

Witam, wspomniała Pani w tych dolnych linkach, że:

Art. 125

Przedawnienie mandatu za jazdę bez biletu PKP ma miejsce po 3 latach, a w przypadku gdy sąd wydał prawomocny nakaz zapłaty, okres ten wynosi lat 6, czyli skoro ten sąd w lublinie wydał nakaz zapłaty w 2010 r., to w 2016 r. powinna być już przedawniona sprawa tak? a koleś mnie tylko straszy bazując na mojej niewiedzy w tym temacie.

Avataradam odpowiedział 4 miesiące temu

A co z terminem na wniesienie reklamacji? Niektórzy twierdzą, że mandat przedawnia się nie po roku od jazdy czy po roku od wystawienia mandatu ale po roku i 3 miesiącach. Czy mają rację? Czy raczej jeśli mandatowicz wniesie reklamację to wtedy jest 1 rok i 3 miesiące? A jak nie złoży reklamacji to rzeczywiście 1 rok.

Twoja odpowiedź