Samotna matka – 3 wskazówki, które uratują Twoje FINANSE!

Samotna matka – niektóre kobiety zostają nią z wyboru, za inne ktoś zadecydował. Bez względu na to, jak wylądowałaś w tym miejscu, pewnie już wiesz, że nie jest łatwo, również a może przede wszystkim finansowo, i przyjmiesz chętnie wartościowe wskazówki.

Samotna matka – czyli ja też

Zaczynając „przygodę” samotnego macierzyństwa, miałam tylko jedną córkę. Tylko, no cóż, wcale nie czułam się szczęściarą, wiedząc, że inne kobiety muszą sobie radzić z większą gromadką. To są dla mnie po prostu mistrzynie – choć niektóre twierdzą, że czasem właśnie tak jest łatwiej.  Cóż, wierzę na słowo.

Niewiele jest kobiet „szczęśliwie i korzystnie” rozwiedzionych. Większość z nas ląduje w bardzo trudnej sytuacji finansowej – mimo że były partner nas wcześniej nie rozpieszczał, jednak ogarnięcie finansów i utrzymanie siebie z dziećmi, to ogromne wyzwanie.

Zwłaszcza gdy partner zachowuje się tak, jakby pieniądze, których oczekujemy na dziecko, szły na pokrycie naszych tipsów i wizyt w spa z gromadką pudli.

Pieniądze to nie wszystko…

Pieniądze to na pewno nie wszystko, ale przynajmniej w moim przypadku, na początku drogi, były źródłem wszystkich problemów.  Gdyby nie brak pieniędzy, samotne macierzyństwo mogłoby być w sumie pierwszym momentem, w którym zaczęłabym czuć prawdziwą satysfakcję z bycia mamą. A tak, musiałam przejść całą tę koszmarną drogę.

Jako że samotne mamy zaczynają być z czasem mistrzyniami we wszystkim, mam dla Ciebie kilka rad, może Ci się przydadzą. Szczególnie, gdy oprócz wszystkich problemów związanych z samotnym macierzyństwem, musisz codziennie zastanawiać się, jak wyjść z długów.

Sprawdź swoje przyzwyczajenia

Samotna matka jak nikt potrafi oszczędzać.  Nie od razu, mistrzostwo przychodzi oczywiście z czasem.

Serdecznie polecam Ci sprawdzenie wszystkich swoich przyzwyczajeń, bo może tam kryje się możliwość oszczędzenia.

Lubisz gazetkę do porannej kawy? – korzystaj z internetu, nie kupuj. Lubiłaś książki? Wybierz bibliotekę, nie musisz czytać nowości. Albo pożyczaj od znajomych.

Sprawdź, jakie masz przyzwyczajenie zakupowe – może można robić rzadziej zakupy?

Jak gotujesz, co jest w Twoich szafkach? Czy nakładasz dzieciom na talerz dużo, a potem wyrzucasz to, czego nie zjedzą?

Przyjrzyj się wszystkim swoim zwyczajom i zobacz, czy przypadkiem nie da się czegoś zmienić. To nie będzie poświęcenie tylko zdrowy rozsądek, takie zmiany i tak są dobre.

Nie licz na alimenty!

Oczywiście alimenty należą się dziecku absolutnie. To są pieniądze Twojego dziecka / Twoich dzieci i nie do Ciebie należy decyzja „nie chcę nic od niego” – bywają takie kobiety. Ojciec musi płacić na utrzymanie swoich dzieci, koniec i kropka.

Jednak Ty nie opieraj swojego budżetu, a co najważniejsze swojego bezpieczeństwa o alimenty.

Nawet jeśli Twój ex jest porządnym (czytaj: normalnym) ojcem i nie ma problemu z łożeniem na utrzymanie dzieci, musisz przewidzieć wszystko: straci pracę / źródło dochodu, założy nową rodzinę i nie będzie miał tyle do podziału, skuma się z jakąś małpą, która ubrana w seksi bieliznę, wyszepcze mu do ucha „Misiu, ty jesteś taki mądry, kochany i szczodry, ta jędza cię wykorzystuje, a ja popatrz, nie mam co na siebie włożyć”. Bywa i tak. Solidarność jajników? zapomnij.

Inna rzecz, że takie liczenie na alimenty bardzo mocno podkopuje poczucie własnej wartości. Świadomość, że nadal jesteś od niego zależna, że Twoje bezpieczeństwo zależy od jego „łaski” – to strasznie podkopuje psyche.

Tu dopisek dla czytających ten artykuł panów: wiem, że wśród Was są naprawdę ekstra faceci. Wiem i bardzo tych porządnych lubię. Ale tak jak wśród kobiet bywają zołzy, tak i mężczyźni bywają zwykłymi dupkami.

Alimenty i 500+ – które z jednej strony są ogromną pomocą – mogą również w pewien sposób wstrzymywać nasze ambicje. No bo jak zarobię więcej to stracę prawo do 500+ a eks wniesie sprawę o obniżenie alimentów.

Zastanów się, czy warto, czy nie lepiej postawić sobie ambitny cel, postawić na siebie, zadbać o własne życie, własną karierę.

Oszczędzanie tak, ale….

Czasem trzeba wybrać nie to, co najtańsze, ale to, co najłatwiejsze, albo najlepsze.

Nie pchaj się na koniec miasta, spędzając 3 godziny w autobusie, lub samochodzie, żeby kupić coś 10 – 20 złotych taniej. Twój czas, Twój odpoczynek – Ty jesteś ważniejsza.

Nie czekaj z leczeniem siebie na „lepsze czasy” albo, aż wpłynie pensja. To nie ma sensu, rozchorujesz się jeszcze bardziej i koszty wzrosną. Lub w ogóle odbije się to na Twoim zdrowiu dużo poważniej. Samotna matka nie może sobie pozwolić na taką beztroskę.

Ty jesteś ważna. Nie tylko dzieciaki…

Wybrane specjalnie dla Ciebie:

Oceń nasz artykuł:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (5 votes, average: 4,80 out of 5)
Loading...
4 komentarzy w “Samotna matka – 3 wskazówki, które uratują Twoje FINANSE!”
  1. Avatar

    Cześć, może i nie jestem samotną matką, ponieważ mam męża, ale z pewnością też nie mamy raju finansowego i musimy oszczędzać na każym kroku. Dziękuje bardzo za ten ciekawy artykuł.

  2. Avatar

    Może napiszecie artykuł, jak poradzić sobie z matką dziecka, która szantażuje ojca tego dziecka za spóźnianie się z alimentami? Płacę alimenty w wysokości 2.000 miesięcznie, za co ona sobie spłaca kredyt za mieszkanie, a ja mam już 15.000 długu. Cały ten system jest stworzony przeciwko ojcom i dzieciom, feministki się nieźle postarały, nawet nie mogę zażądać nawet rachunków na co wydaje te pieniądze. Sorry, ale dla mnie te sądy to też jest babska mafia, jedyni pracownicy płci męskiej to ochroniarze przy wejściu. Współczuję samotnym rodzicom, ale ja nie wybierałem takiego losu dla mnie i mojego dziecka. Zabrała mi dziecko i wszystkie pieniądze. We łbach się poprzewracało.

  3. Avatar

    Witam. Jestem samotna matka, od 4lat po rozwodzie i wtedy od tego dnia zaczęły się moje problemy finansowe. Zostałam po rozwodzie z długami z małżeństwa bo były tylko na mnie. Mąż zabrał mi wszystko, zaczynałam od zera, brakowało mi pieniędzy więc wpadłam w spiralę długu.

    Obecnie co miesiąc muszę oddać trzy tysiące… to jest straszne, nie wiem co mam robić, boję się o moje córki, ciągle muszę wybierać między potrzebami córek a ratami.

    Pracuje w firmie na produkcji, ciężka praca do tego mam na głowie wychowanie moich córek i te straszne długi. Proszę o poradę.

    1. Avatar

      Witaj,

      Zainteresuj się proszę, projektem przez internet, który Tobie proponuję.

      Na początek możesz traktować go jako pracę dodatkową, a w momencie, gdy zaczniesz zarabiać wystarczająco, jako jedyne źródło utrzymania.

      Pozdrawiam i czekam na odpowiedź, czy znajdziesz chwilę, by dowiedzieć się, jak się zarabia.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *