Witam serdecznie, tak na prawdę nie wiem od czego zacząć. Może zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Krzysztof i mam 22 lata. Jestem dość młody jak ta takie problemy finansowe, zapewne domyśla się pani z jakim problem tu przychodzę.

Psychicznie już nie wytrzymuje, wpakowałem się w kłopoty finansowe po same uszy. Mam kilka pożyczek, jedną mam w banku na 10 tysięcy złotych, powoli ja spłacam jest ratalna. Pozostałe pożyczki są z innych instytucji tak zwane parabanki.

Ich suma wynosi około 8 tysięcy. Do tego płace miesięcznie raty za mój telefon, i opłacam wynajmowane mieszkanie. Moje problemy finansowe rozpoczęły się wraz ze zmianą pracy i opuszczeniem rodzinnego domu.

Napływa do mnie masa listów, moi rodzice strasznie się martwią. Nie wiem co mam robić. Tak naprawdę nie mogę liczyć na żadną pomoc z ich strony jeśli chodzi o spłatę. To moja wina to ja wszystko zepsułem.

Moje zarobki to średnio 2000zl. Jest to dla mnie duży przeskok w tył, udawało mi się zarobić znacznie więcej. Ale zawsze coś kosztem czegoś wszytko ma swoje wady i zalety.

Podobnie tak jak pani opisywała swój problem z długami, brałem kolejne pożyczki na spłatę pozostałych rat, nie myśląc o tym że w następnym miesiącu będzie kolejny dług i tak to wszystko urosło do takiej sumy. Szczerze jak na mój wiek ta suma jest bardzo duża.

Mam dziewczynę z którą jestem od 3 lat, bardzo boje się o tym jej mówić bo boje się że ją stracę. To bardzo dobra kobieta, jestem tego pewny. I stwierdzam że nie zasługuje na kogoś takiego ja. Strach myśleć gdyby się dowiedziała. Jest przewrażliwiona na tym punkcie kredytów, rat .. jej rodzice przerabiali to całe życie.

Rozmawiałem z paroma instytucjami telefonicznie, wszędzie tak naprawdę żądają spłaty pełnej raty, nie mogę wynegocjować dobrego dla mnie rozwiązania. Istnieje coś takiego jak przedłużanie terminu spłat ale to kolejne koszty, zrobiłem tak z dwoma pożyczkami.

Jest początek miesiąca, zapłaciłem to co mogłem za 2 dni kolejne raty do zapłaty a ja nie mam z czego ich zapłacić i za co żyć. Czuję się jak wrak, motywacja zgasła mi bardzo szybko. Do pracy jak i domowych obowiązków nie przykładam się w ogóle, wszystko odłożyłem na boczny tor, zacząłem się przejmować i użalać się nad sobą.

Chciałem zrobić krok w kierunku złączenia tych wszystkich kredytów i rat w jedną całość. Po czym spłacać tylko jedna ratę i jak najmniejszą płacić. Banki nie chcą mi pomóc, mam pracę na umowę zlecenie. Krzywo patrzą na takich jak ja.

Proszę o pomoc, nie wiem co dokładnie mógłbym tu jeszcze opisać, proszę o zadanie mi pytam postaram się sprecyzować odpowiedzi. Lub może istnieje możliwość spotkania się z panią? Albo kontakt telefoniczny…

Proszę o jakąkolwiek odpowiedź, boje się jutra. I każdego nowego kolejnego dnia.


Witaj Krzysiek, nie jest wcale tak źle jak myślisz, że jest… Twoje ogólne zadłużenie wynosi zatem 18 tys zł. jeśli czytałeś trochę naszego bloga, to ma pewno wiesz, że ludzie mają o wiele większe długi i jakoś sobie radzą!

Skoro jesteś tak młody (22 lata), to widzę tu tylko jedne wyjście z sytuacji. Jeśli nie masz dobrego i wyuczonego zawodu i nie przewidujesz w bliskiej przyszłości zwiększenia swoich zarobków, to zdecyduj się na wyjazd za granicę, nie na stałe, a choćby na 2-3 lub 4 miesiące!

Tym sposobem bardzo szybko nadrobiłbyś swoje zaległości w płaceniu rat pożyczek, a nawet spokojnie spłaciłbyś od razu całe swoje zadłużenie! Jeśli będziesz pracować w Polsce, za te powiedzmy 2.000 zł/msc, to nie masz nawet co myśleć o szybkim wyjściu z długów. Długi będą się za Tobą ciągnąć latami, nie chcesz tego – wierz mi.

Doradzam Ci wyjazd za granicę do prac sezonowych, ponieważ jesteś młodym, zdrowym i silnym człowiekiem. Bardzo wielu ludzi których do mnie pisze, bardzo często jedyny dochód jaki ma, to najniższa emerytura. Nie mają Oni ani zdrowia, ani możliwości pójścia do pracy ze względu na ich wiek.

Ty masz tą przewagę, że w Twoim wieku możesz jeszcze wszystko! Sky is the limit! Wykorzystaj ten atut do naprawy swojej sytuacji finansowej. Im szybciej pojedziesz zarobić większą sumę pieniędzy, tym szybciej uporasz się ze swoimi długami – nie oglądaj się na nic – jedź – zarób – wróć i spłać wszystkie swoje długi i zacznij dorosłe życie od nowa!

Odwiedź osobiście każdego ze swoich wierzycieli i przedstaw im swoją sytuację, nie możesz teraz unikać z nimi kontaktu, bo wypowiedzą Ci umowę pożyczkową i zażądają całej spłaty pożyczki.

Wtedy, jeśli nie spłacisz jej w ciągu 30 dni od daty otrzymania wypowiedzenia umowy pożyczki, to za egzekwowanie pieniędzy weźmie się firma windykacyjna, a wiadomo kto płaci za koszty windykacji?

Za wszelką cenę nie dopuść do wypowiedzenia umowy pożyczkowej, nawet jeśli w chwili obecnej nie masz całej kwoty na spłatę kolejnej raty pożyczki, to wpłać choćby kilkadziesiąt złotych na konto firmy pożyczkowej.

To zawsze znak, że próbujesz spłacić zaciągniętą pożyczkę i nie masz zamiaru zrobić firmy pożyczkowej „w konia”. Takie działanie z pewnością odciągnie nieco w czasie nadejście firmy windykacyjnej, której pojęcie nękania wcale nie jest obce…

Mam nadzieję, że przekonam Cię do podjęcia decyzji o wyjeździe za granicę (Niemcy, Holandia, Belgia, Anglia), aby znacznie przyspieszyć wychodzenie z długów. Pracując w Polsce za 2.000zł/msc niewiele jesteś w stanie zrobić ze swoimi długami – taka jest prawda.

Wybrane specjalnie dla Ciebie: