Umowa ugody DŁUŻNIK - WIERZYCIEL - wzór i omówienie! • JakwyjśćZdługów.pl

Zobacz jak wyjść z długów! jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze!

Każdy dług jest zły! ZOBACZ jak wyjść z długów, jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze na spłatę zadłużenia! Jak się pozbyć długów komorniczych. Co to jest pętla zadłużenia – jak jej uniknąć i jak wyjść z zadłużenia!

Umowa ugody DŁUŻNIK – WIERZYCIEL – wzór i omówienie!

Umowa ugody między dłużnikiem a wierzycielem – to temat na dziś. Gdy dodam, że chodzi tutaj o ugodę między wierzycielem a dłużnikiem, aż miło się robi na sercu. Żaden dług nie jest komfortowy, ale – jeśli już ma miejsce – znacznie lepiej jest zalegać z pieniędzmi u osoby, która nadal ma w sobie dużo z człowieka i (wysłuchawszy naszej argumentacji) jest w stanie się z nami porozumieć. Czym dokładnie jest umowa ugody? Czym najczęściej skutkuje? Co musi się w niej znaleźć? To wszystko poniżej.

Umowa ugody zaczyna się od dialogu

Dłużnik oraz wierzyciel mogą zawrzeć między sobą tzw. umowę ugody, w ramach której obydwie te strony pójdą wzajemnie na określone ustępstwa. Umowa ugody/ugoda, ma na celu polubowne rozstrzygnięcie sprawy długu w formie zatwierdzonej prawnie, a więc pisemnej.

umowa-ugody-dluznik-wierzyciel

Dłużnik i wierzyciel mogą np. dojść do porozumienia w kwestii spłacenia należności bądź rozwiązać dotychczasowy spór w inny sposób. Kiedy ustalą już takie warunki podczas rozmowy w cztery oczy, pozostanie im przypieczętować je na piśmie. Temu służy umowa ugody.

Co daje ugoda między dłużnikiem a wierzycielem?

Na ogół umowa ugody przewiduje rozbicie zadłużenia na raty. Zdarza się jednak i tak, że z pomocą takiej umowy, wierzyciel zwalnia dłużnika ze sporej części długu po spłaceniu przez niego jakiegoś fragmentu należności.

Mówiąc inaczej, umowa ugody prowadzi wtedy do umorzenia (!) długu względem dłużnika.

Gdyby taki piękny scenariusz był standardem, połowa zawartości mojego bloga i kolejnych porad nie miałaby racji bytu. Z drugiej strony, nie wiedząc, że istnieje w ogóle taka możliwość, w wielu przypadkach dłużnicy sami stawiają sobie następną przeszkodę.

Być może szczere przedstawienie sytuacji wierzycielowi byłoby w stanie skłonić go do tak łaskawego gestu. Warto z pewnością spróbować.

Umowa ugody i jej zawartość

Sam wstęp umowy powinien zawierać jej rodzaj, a także datę i miejsce jej podpisania. Wbrew pozorom, jest to szalenie istotne, ponieważ takie dane są podstawą prawną w razie niedopełnienia warunków umowy.

Niemniej ważne jest właściwe określenie stron umowy ugody. Należy precyzyjnie udokumentować fakt, kto jest tutaj zobowiązany do spłaty, a kto tej spłaty się domaga, czemu musi służyć zastosowanie terminów „dłużnik” oraz „wierzyciel”.

Nie zaszkodzi wspomnieć, że dokonywaniu takiego oznaczenia musi towarzyszyć wzmożona ostrożność. W przeciwnym wypadku, mogłoby dojść do trudności w dochodzeniu roszczeń, gdyby jedna ze stron nie wywiązała się z warunków nakreślonych w umowie ugody.

Aby w sposób pewny uniknąć takiego rozwoju wydarzeń, najlepiej jest zażądać od drugiej strony ugody, by przedłożyła swe pełnomocnictwo/umocowanie. Może temu służyć również odpis z Krajowego Rejestru Sądowego.

Tak właśnie możemy mieć gwarancję, iż druga strona ma za sobą właściwą reprezentację. Kiedy zasada reprezentacji zostanie naruszona, umowa ugody – mimo jej zawarcia – okaże się nieważna. Dlatego trzeba o tym pamiętać.

„Tak, jestem dłużnikiem”

Wierzyciel musi natomiast bezwzględnie zadbać o to, aby umowa ugody zawierała oświadczenie dłużnika, iż ten uznaje faktyczność swojego zadłużenia – innymi słowy, że jego dług rzeczywiście ma miejsce.

Wiemy już z poprzednich wpisów, jak ważna jest taka osobista deklaracja, wyrażona nawet podczas telefonicznej rozmowy z komornikiem czy firmą windykacyjną. A zatem, umowa ugody musi zawierać takie oświadczenie, które może brzmieć następująco:

„Dłużnik deklaruje, iż przysługuje w stosunku do niego bezsporna i zasadna wierzytelność z tytułu X, która to wynosi Y zł.”

Jak pośrednio wynika z powyższego, nie wolno pominąć dokładnego określenia wierzytelności, o którą chodzi w całym porozumiewawczym dokumencie.

Wskazany wyżej przykład oświadczenia pokazuje, iż niezbędne jest wskazanie podstawy wierzytelności (np. trzy okresy rozliczeniowe za czynsz), a także wskazanie jej pieniężnej wartości.

Kiedy jest tego więcej

Jeśli jednak w grę wchodzi cała „kumulacja” podstaw do dochodzenia wierzytelności (choćby kilkanaście niezapłaconych faktur), można obyć się bez ich szczegółowego wyliczania w treści umowy ugody.

Można wtedy bardziej komfortowo i przejrzyście posiłkować się załącznikiem do umowy – takim załącznikiem może być choćby wykaz wierzytelności w postaci tabeli. W podobnej sytuacji, sama treść ugody powinna zawierać tylko łączną sumę wszelkich wierzytelności, jednakże wraz z odsetkami.

W przypadku rozłożenia ratalnego

Kiedy celem umowy ugody jest rozbicie należności na raty, musi się w niej znaleźć zarówno termin spłaty wierzytelności, jak i metoda spłaty.

Wszystkie te niuanse są w znacznej mierze kwestią umowną między wierzycielem i dłużnikiem, choć co do sposobu spłaty, przeważnie ustala się po prostu przelew bankowy na konto wierzyciela.

Jest sprawą priorytetową, by sposób spłaty kolejnych rat wynikał jednoznacznie z tego, co ustalono w umowie ugody. A co takiego się ustala? Przede wszystkim, jasno określona musi być liczba rat.

Równie ważne jest określenie częstotliwości ich spłaty – czy mają odbywać się co tydzień, co miesiąc, co rok itd.

Poza tym, wskazana mysi być ich wartość pieniężna. Można ustalić jedną wartość, można też raty zróżnicować. Tak czy inaczej, ugoda musi pomieścić również terminy zapłat poszczególnych rat.

W sytuacji zróżnicowania rat co do ich terminu zapłaty i/lub docelowej kwoty, każdej z takich rat należy zadedykować osobny opis. Dajmy na to:

Rata w kwocie 500 zł, płatna do 12.04.2018 r.

Rata w kwocie 350 zł, płatna do 14.05.2018 r.

W razie „Happy Endu”

Kiedy wierzyciel dobrodusznie idzie nam na rękę i zamiast rozbijać dług na raty, postanawia umorzyć jego część, musi wówczas uzasadnić, jakie to konkretnie warunki stoją za tak łaskawą decyzją.

Jest to w zasadzie tożsame z określeniem kwoty oraz terminu, w którym zadłużona osoba zobowiązana jest uiścić kwotę będącą częścią wierzytelności. Jest to warunek, po spełnieniu którego dłużnik przestaje być dłużnikiem i jest zwolniony z pozostałej części długu.

Wierzyciel musi mieć się na baczności, ponieważ jeśli takie zwolnienie dłużnika będzie natychmiastowe i bezwarunkowe (poprzedzające spłacenie części długu), może już nie zobaczyć ani grosza. Straci bowiem prawo do dochodzenia jakiejkolwiek kwoty.

Wierzyciele często są jeszcze bardziej przewidujący, toteż zawierają w umowie ugody zapis, iż w razie gdyby dłużnik w wyznaczonym terminie nie uiścił przewidzianej kwoty, zostanie on automatycznie ukarany obowiązkiem zapłacenia całego długu łącznie z odsetkami, do czego dojdzie też postępowanie sądowe w tej sprawie.

A na koniec…

Trudno byłoby wyobrazić sobie jakąkolwiek umowę pozbawioną podpisów. Niby banał, ale trzeba na koniec dodać, że umowa ugody nie stanowi tu wyjątku. Pod całą treścią umowy muszą znaleźć się podpisy stron, wraz z ponownym oznaczeniem, gdzie podpisuje się wierzyciel, a gdzie dłużnik.

A czy Ty podpisujesz się pod stwierdzeniem, że umowa ugody może być świetnym rozwiązaniem? Ponegocjuj z wierzycielem, wtedy wyrobisz sobie własny pogląd w tej sprawie.

Przykładowa ugoda spłaty długu

Pobierz z działu wzory pism i wniosków: Umowa ugody dłużnik – wierzyciel – wzór

Koniecznie przeczytaj o:

[0]
możesz dodać do koszyka kolejny formularz lub przejść do finalizacji transakcji
0.00 zł Zapłać

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
1 Udostępnień

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (6 votes, average: 4,67 out of 5)
Loading...

PORADNIK:JAK NIE PŁACIĆ DŁUGÓW?

Zobacz co robić, żeby uniknąć płacenia długów! tylko LEGALNE SPOSOBY!

4 Comments

  1. Agnieszka

    Witam mam problem, mam u Państwa zadłużenie prawie 5 tysiecy wysyłaliście mi Państwo wnioski o ugodę, jednak bagatelizowałam ta sprawę i chciałabym zacząć to spłacać, co mam zrobić?

    • Janina Gołębiecka

      Janina Gołębiecka

      Droga Agnieszko, chyba zaszła jakaś pomyłka :-) my prowadzimy blog, nie natomiast firmę pożyczkową. Nie wysyłaliśmy Ci żadnej ugody, sprawdź dobrze skąd otrzymywałaś korespondencję i zwróć się do jej nadawcy.

  2. Ulka

    Boję się, że po podpisaniu ugody, wierzyciel wezwie mnie do zapłaty reszty zobowiązań.

    • Janina Gołębiecka

      Janina Gołębiecka

      Myślę, że nie ma czego się bać, spójrz na wzór prośby o ugodę z wierzycielem i zobacz, czy jest tam jakiś zapis, który budzi Twoje wątpliwości.

NAPISZ KOMENTARZ