Potrzebuję wzór Skargi na Lekarza !!!

Kategoria: Wzór pismaPotrzebuję wzór Skargi na Lekarza !!!
Krystyna zapytał 8 miesięcy temu

Dzień dobry, jak napisać skargę na lekarza? zostałam potraktowana po macoszemu, bez należytej uwagi. Mimo poważnego schorzenia i bólu, jaki mi cały czas towarzyszy, zostałam odesłana przez lekarza do domu.

Lekarz nie miał na mnie czasu, nawet nie wysłuchał mnie do końca, co mi dolega. Brak słów. Czy w takim przypadku przysługuje mi skarga na lekarza? jeśli tak, to czy mogę prosić wzór skargi na lekarza?

Tym razem chcę być potraktowana poważnie, dlatego pismo musi być napisane dobrze. Nie wiem, co z tego wyniknie i jak NFZ patrzy na skargi na lekarzy, ale będę walczyć o swoje prawa!

6 odpowiedzi
Grzegorz Szwaciński Personel odpowiedział 8 miesięcy temu

Jak najbardziej na niewłaściwe zachowanie lekarza pacjentowi przysługuje skarga i faktycznie, jeśli poczułaś się źle potraktowana, możesz (a nawet powinnaś) walczyć o swoje prawa. Poniżej zamieszczamy wzór pisma, który znacznie ułatwi Ci przygotowanie skargi:

Wzór skargi na lekarza

Wiedz, że prawo, konstytucja oraz przede wszystkim Polska i Europejska Karta Praw Pacjenta gwarantuje pacjentowi prawo do:

  • rzetelnej informacji o stanie Twojego zdrowia
  • ochrony informacji dotyczącej Twojego zdrowia,
  • poszanowania godności i intymności,
  • pełnego korzystania ze świadczeń zdrowotnych,
  • możliwości udzielenia zgody lub braku zgody na zabieg,
  • pełnego dostępu do świadczeń finansowanych przez NFZ
  • oraz dodatkowej opieki bliskiej osoby.

Jeśli któreś z tych praw nie było respektowane przez lekarza, z którym miałaś do czynienia, masz prawo złożyć na niego skargę. Skargę można też składać na przychodnię lekarską, szpital, a nawet na pielęgniarkę!

Jak złożyć skargę na lekarza? skargę składa się do oddziału wojewódzkiego NFZ. Dyrektor oddziału po otrzymaniu od Ciebie skargi, ma prawny obowiązek na Twoją skargę odpowiedzieć pisemnie.

Jeśli dyrektor wojewódzkiego NFZ nie uzna Twojej skargi, masz prawo odwołać się od decyzji dyrektora do prezesa centrali NFZ, a w dalszej kolejności do sądu administracyjnego.

Oto jak krok po kroku złożyć skargę na lekarza:

skladanie-skargi-na-lekarza-krok-po-kroku

Koniecznie przeczytaj:

Beata R. odpowiedział 6 miesięcy temu

Gdzie złożyć skargę na lekarza rodzinnego? chodzi o naruszenie praw pacjenta, wysłałem mamę do lekarza rodzinnego, czekała bardzo długo w kolejce, lekarz nic jej nie przepisał, choć od dwóch tygodni ma brzydki kaszel.

Czytałam różne fora i ludzie raz piszą tak, raz w inny sposób, w końcu sama nie wiem gdzie złożyć skargę na lekarza rodzinnego. Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2020.849 z dnia 2020.05.13) jest mi znana w miarę.

Oprócz tej ustawy, prawa pacjenta chroni również Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. Konstytucja RP zapewnia poszanowanie godności, korzystanie ze świadczeń zdrowotnych i wiele innych praw obywateli, w tym także pacjentów.

Niektórzy piszą, że skargę na lekarza trzeba zgłaszać do Izby Lekarskiej, bo to oni ponoć sprawują kontrolę nad należytym i sumiennym wykonywaniem przez lekarzy zawodu. Izba lekarska z tego co wiem, ustanawia też zasady etyki lekarskiej i dba o przestrzeganie tych zasad. Chyba tylko Izba lekarska może pozbawić lekarza wykonania zawodu lub ograniczyć prawa do wykonywania zawodu lekarza.

darek odpowiedział 6 miesięcy temu

Pobrałem właśnie wzór skargi na lekarza. Dziękuję.

Aneta odpowiedział 3 miesiące temu

Witam serdecznie, chciałabym zapytać gdzie mogę złożyć skargę na lekarza który w mojej ocenie źle mnie potraktował na bloku operacyjnym? obrażał mnie, rzucał wulgaryzmy, podał mi lek z dużą siłą do wenflonu. Poza tym chciałabym również złożyć skargę na lekarzy którzy mnie operowali, ponieważ w mojej ocenie źle mnie zaplanowali podczas pierwszej operacji.

Obecnie borykam się z różnymi komplikacjami po operacji lekarz z którym konsultowałam całą dokumentację, stwierdził, że co innego jest na zdjęciach, a co innego jest wpisane w dokumentacji medycznej Chciałabym wiedzieć konkretnie, o co w tym wszystkim chodzi. Kto zawinił i dlaczego tak na mnie eksperymentowali.

Z maja 2019 roku miałam operację ortopedyczną złamanie podkrętarzowe uda prawego, prawie 3 godzinę operacja w efekcie założony krótki gwóźdź który nie wytrzymał siły nacisku i rehabilitantka po niecałych trzech miesiącach złamała mi nogę po raz drugi w domu, w sierpniu była kolejna operacja poprzedzona różnymi problemami, ponieważ szpital nie chciał mnie kompletnie przyjąć do siebie na oddział, utrudniali, robili różne problemy w efekcie i tak trafiłam do nich w nocy, przywitano mnie słowami, że o tej w nocy takich przypadków jak ja nie przejmują No ale w rezultacie mnie przyjęli lekarz który przyjmował mnie następnego dnia na oddziale, powiedział mi, żebym się nie martwiła, bo nie jest kompletnie moją winą, zakwalifikowana zostałam do kolejnej operacji, niestety nie powiodła się, ponieważ anestezjolog pomylił sobie dawkę znieczulenia i w efekcie doszło, do nie wiem, czy można to nazwać zatrzymania krążenia w każdym bądź razie moja akcja serca obniżyła się drastycznie, w papierach jest odnotowany, 40 tam powiedzmy uderzeń na minutę.

Nie wiem, czy to jest w ogóle prawdą, miałam bardzo wysokie ciśnienie przywiezienie szybko na tomograf, żeby sprawdzić, czy nic nie strzelił mojego it określili to wyjeździe z tomografii ocenili mój stan jako dobry, ponieważ jest w głowie czysto, następnego dnia zostałam zakwalifikowana do kolejnej operacji, gdzie anestezjolog bardzo źle mnie potraktował, wyzywał mnie przeklinał podał mi z dużą siłą lek do wenflonu to żeby mnie uciszyć. Jestem pielęgniarką, więc byłam niewygodnym pacjentem, za dużo wiedziałam,

Tym bardziej mam specjalizację chirurgiczną i dużo doświadczenie na sali pooperacyjnej więc robili wszystko, żeby jak najmniejszym nie mówić i żebym jak najmniej wiedziała o operacji, nikt się mną nie interesował, leżałam na zwykłej soli bez nadzoru, mam na to zdjęcia i filmy które sobie jakimś cudem nagrałam mam zdjęcia rany z jaką mi wypuścili do domu, rana jest ziejąca z martwicą sącząca się cały czas, mam problemy z tą nogą jest obrzęk limfatyczny, byłam na konsultacji ortopedycznej w Warszawie, okazało się, że lekarz którym nie konsultował, stwierdził, że zupełnie co innego jest na zdjęciach co innego w dokumentacji medycznej mam duże żal do pielęgniarek, bo bardzo źle Byłam traktowana na oddziale mam ogromny żal do lekarzy, bo eksperymentowali na mnie, panowała zmowa milczenia, nikt nie chciał nic powiedzieć, rehabilitacja była na bardzo kiepskim poziomie 5 może 10 minut i na odwal się, anestezjolog – jego zachowanie urąga wszelkim normom, uważam, że taki człowiek nie powinien w ogóle pracować jako lekarz, bo przysięga którą składał Hipokratesa, brzmi: Po pierwsze nie szkodzić a pan doktor W mojej ocenie bardzo mi zaszkodził.

Po pierwsze wyżywaj się na mnie po drugie Bałam się go, bo tak naprawdę nie wiedziałam, co może mi na tym bloku operacyjnym tak naprawdę zrobić, po operacji zapytałam się lekarza, co się wydarzyło na bloku operacyjnym, stwierdził, że nic o tym nie wie, żeby cokolwiek się wydarzyło. A poza tym powinnam się cieszyć, że żyje, bo tak na dobrą sprawę to przecież nic mi się nie stało i mogłabym takich przykładów tutaj pani podawać bardzo wiele mam na to dokumentację medyczną mam okrojone w prawdzie, Bo napisali to co chcieli napisać przegrałam sprawę o odszkodowanie w komisji Wojewódzkiej przy takiej przyszpitalnej, ponieważ stwierdzili, że byłam otyła I to było główną przyczyną tego, że operacja się nie powiodła i że mam takie komplikacje ja uważam, że nie jestem osobą otyłą. poza tym otyłość nie jest przeszkodą w operacji. jest jedynie jakimś dodatkowym problemem i może warto by było mieć w sobie trochę empatii Każdego pacjenta traktować na równi nieważne czy ona 50 kg, czy 100 kg uważam, że Każdemu należy się szacunek i prawo do właściwej opieki i nie ma tutaj w dyskusji w tej kwestii.

Bardzo proszę o info, gdzie mogłabym skierować skargę i jak powinnam to zrobić, nie chcę się wchodzić w żadne sądy, bo znając życie, pewnie ciągałoby się to, Bóg wie, ile chciałbym, żeby się zająć tym, kto jest miejsce wraz z Ministerstwa Zdrowia, żeby się przyjrzał bacznie tej sprawie, chciałabym, żeby interweniował Narodowy Fundusz Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta, bo uważam, że moje prawa zostaje karygodnie i drastycznie naruszony.

Nie zgadzam się z tego typu postępowaniem i nie przejdę obok tej sprawy obojętnie, po prostu chcesz wiedzieć, co się na bloku wydarzyło, co miałam robione i co w rzeczywistości jest Istnieje duże prawdopodobieństwo czy gwóźdź został z aplikowany do rany która była zakażona i Mam infekcję z którą borykam się od operacji, a nikt mi o tym nie powiedział, że wycinek cinek który został pobrany podczas pierwszej operacji, jest opisany w ten sposób, że rana jest martwicza ziejąca, Ziarnik jest tam ziarnina, więc to jest bardzo duży powód do zmartwień i w takim stanie uważam, że operacyjnie powinno przeprowadzone zostać odpowiednie leczenie, odpowiedni antybiotyk a dopiero później operacja nieskładnie powinno się składać żadnych gwoździ czy implantów w miejsce zakażone, bo wiadomo czym to grozi W efekcie Dlatego bardzo proszę o pomoc w tej kwestii Będę bardzo wdzięczna Pozdrawiam Aneta Bardjan Bartosz mail

Prawnik Katarzyna Janas-Bajson Personel odpowiedział 3 miesiące temu

Pani Aneto,

już na wstępie muszę napisać, że Pani przypadek nie jest łatwy i pomimo że niezmiernie Pani współczuje, to nigdy może Pani nie dojść, co stało się na bloku operacyjnym. Problemem może być również udowodnienie lekarzom nieetycznego zachowania.

Piszę tak dlatego, że z doświadczenia zawodowego wiem, iż większość spraw dotyczących błędów lekarskich i diagnostycznych gasi się w zarodku.

Pokrzywdzeni pacjenci stają pod ścianą zupełnie bez wsparcia ze strony uprawnionych organów, bowiem opinie w ich sprawach wydają inni lekarze, a bezsprzecznie nie chcą oni „krzywdzić” swoich kolegów po fachu. Powyższe przekłada się na okoliczność, że jeśli błąd nie jest aż tak widoczny, że razi na odległość, to sprawy są zamykane.

Niemniej, jeśli chce Pani drążyć temat, należy dotrzeć do osoby, która będzie chciała zająć się Pani sprawą społecznie. Myślę tu o jakimś pośle lub senatorze. Oczywiście może Pani napisać także do Rzecznika Praw Pacjent, jednak jest to instytucja, która każdego dnia przyjmuje wiele skarg, z czego równie dużo odrzuca.

Dodam, że pomocnym może okazać się również rozgłos. Być może zechce Pani o swej krzywdzie opowiedzieć na ramach gazety lub w programie telewizyjnym. Wiem, że takie wyjście może wydać się Pani krępujące, jednakże telewizja potrafi zdziałać cuda – nagle okazuje się, że sprawy dawno zamknięte da się wznowić i wyjaśnić.

Na koniec muszę zaznaczyć, że jeśli doszło do fałszowania dokumentacji lekarskiej lub w historii choroby są nieścisłości (co innego wynika ze zdjęć) należy złożyć zawiadomienie do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Grzegorz Szwaciński Personel odpowiedział 1 miesiąc temu

Twoja odpowiedź