Cokolwiek wchodzi nam w nawyk, staje się łatwiejsze. Niestety, trudniej z samym wyrabianiem nawyku, a już zwłaszcza gdy elementem rutyny ma się stać… oszczędzanie. Z jednej strony, polskie pensje zachęcają na ogół do przetrwania, opłacenia rachunków i minimalnej porcji przyjemności – nie sposób myśleć o zamianie tego ostatniego elementu na budowanie poduszki finansowej. Z drugiej strony, tak marne dochody to pewność, że w przypadku ich nagłej utraty, wpadniemy w poważne problemy finansowe.

Czym jest poduszka finansowa?

Poduszka finansowa – nazywana zamiennie funduszem awaryjnym – w języku potocznym funkcjonuje po prostu jako „środki na czarną godzinę„. Odłożone pieniądze mają za zadanie utrzymać płynność finansów, gwarantując przetrwanie w niezbyt pomyślnych okolicznościach.

W grę, jak wspomniałam, wchodzi nie tylko utrata pracy, ale wiele różnych sytuacji. Właściwa suma zgromadzonych środków sprawi, że tzw. czarna godzina nie będzie taka czarna.

Polacy nierzadko stają w obliczu takiego dylematu, o ile w ogóle zdarza im się pomyśleć „a może tak zacząć oszczędzać?” W konsekwencji, zdecydowana większość naszych rodaków nie ma żadnych oszczędności…

Tymczasem utrata pracy to nie jedyny scenariusz, w razie którego fundusz awaryjny okazuje się być niezbędnikiem. Życie jest na tyle nieprzewidywalne, że przykłady niespodziewanych zwrotów akcji można mnożyć.

Polacy i oszczędzanie

poduszka-finansowa-fundusz-awaryjny

Poduszka finansowa – oszczędzanie na czarną godzinę zawsze ma sens!

Raport pod nazwą „Postawy Polaków wobec Finansów”, opracowany przez Fundację Kronenberga, wykazał, że w 2017 roku 47% Polaków zachowywało jakieś oszczędności, lecz miało to charakter okazjonalny. Jeśli chodzi o systematyczne oszczędzanie – na tym polu leżymy.

Tylko 16% badanych zadeklarowało, że odkładanie pieniędzy to dla nich rytuał. To co prawda 9% więcej niż w roku 2012, ale nie jest to jakiś imponujący skok. Co jednak jest celem oszczędności?

Intuicja podpowiada – być może emerytura? Cóż, raport wskazuje, iż jedynie połowa osób oszczędzających regularnie (8%) celuje oszczędnościami w starość. Mało tego, od roku 2015 wskaźnik ten spadł aż o 13%.

Szukając winnych

Jakie są przyczyny tego zjawiska? Międzynarodowy test kompetencji finansowych podpowiada, że winna jest słaba wiedza finansowa Polaków.

Polacy natomiast są zdania, że źródło leży w słabych dochodach – liczyć przecież każdy umie, ale mało kto potrafi wegetować, by w przypadku zagrożenia wegetacji mieć jeszcze środki na… przewegetowanie.

Być może oszczędzanie – teoretycznie – nie jest czarną magią, lecz w praktyce trudno jest się przyznać, że lepiej zaoszczędzić jakiekolwiek środki niż skazać się na ich kompletny brak.

 

Ile powinna wynosić poduszka finansowa?

Wiemy już, że poduszka finansowa ma nam zapewnić miękkie lądowanie w razie życiowego upadku. Spadając z dużej wysokości musimy mieć jednak pewność, że wylądujemy raczej na poduszce kaskaderskiej, a nie na cienkim „jaśku”. Innymi słowy, fundusz awaryjny powinien być odpowiednio duży.

… a jak duży?

Nie ma tu jednej determinanty, choć decydująca zdaje się być wysokość naszych miesięcznych zarobków i wydatków.

Specjaliści od finansów twierdzą, że bez względu na takie czynniki, najlepiej jest zaoszczędzić przynajmniej trzykrotność miesięcznych opłat na gospodarstwo domowe. Wskazywana jest nawet sześcio- lub dwunastokrotność.

Osobiście widzę to tak:

  • Poduszka finansowa 3-miesięcza – 3 miesięczny fundusz awaryjny to rozwiązanie dobre dla singli, którzy mają dobrą pod względem zarobków pracę. Dodatkowo mieszkają w dużym mieście, gdzie wcale nie trudno o pracę.
  • Poduszka finansowa 6-miesięczna – fundusz awaryjny w wysokości 6-cio krotności zarobków, to optymalne rozwiązanie dla większości z Nas, mając takie zabezpieczenie, spokojnie poradzimy sobie z utratą pracy czy dłuższą chorobą.
  • Poduszka finansowa 12-miesięczna – taka poduszka całkiem dobrze spisze się jako sposób na zarabianie na lokatach, oraz jako fundusz awaryjny na naprawdę ciężkie życiowe kataklizmy…

Skąd taka rozpiętość w radach ekspertów?

Chodzi tutaj o sytuację na rynku pracy. Jeśli jesteśmy pewni, że w razie utraty pracy bez kłopotu szybko znajdziemy kolejną, wystarczy trzykrotność. W sytuacji przeciwnej – gdy ze znalezieniem wakatu mogą być problemy – lepiej jest zgromadzić więcej środków.

Podane przez ekspertów przykłady są poglądowe i nie przekreślają prostej reguły „im więcej, tym lepiej”.

Kilka kryteriów

Obliczaniu objętości poduszki finansowej musi towarzyszyć rozwaga, ale nie obejdzie się też bez wzięcia pod uwagę paru ważnych kryteriów, a mianowicie:

  • fakt, czy ma się dzieci, a jeśli tak, ile kosztuje ich utrzymanie,
  • jaką przyszłość przewiduje się dla stóp procentowych (a więc czy kredyt może nas więcej kosztować),
  • czy jest się zadłużonym, a jeżeli tak, ile poczekamy na całkowite uregulowanie długów.

Przechowalnia dla funduszu awaryjnego

Jeśli postanawiamy zbudować fundusz awaryjny, nie wystarczy przeanalizować powyższych kryteriów. Nieodłącznym elementem planu budowy funduszu jest wybór miejsca, w którym będziemy gromadzić odłożone pieniądze. Co do zasady, opcje są tu trzy:

  • konto oszczędnościowe,
  • lokata lub…
  • „skarpeta”.

Wybór nie jest przytłaczający, a wskazywanie najlepszego z rozwiązań byłoby subiektywne. Zależy to od naszych preferencji, ale dobrze byłoby, gdyby wyrobienie tych preferencji było poprzedzone rozeznaniem, czym charakteryzuje się każdy ze sposobów oszczędzania.

Wyjaśniać nie trzeba tylko odkładania do skarbonki; opcję, na którą decydują się nieufni wobec instytucji finansowych.

Czy brak zaufania jest uzasadniony?

Oczywiście, bank może zbankrutować, ale odpuśćmy sobie szacowanie prawdopodobieństwa. Zamiast tego, lepiej jest zapoznać się z działaniem lokaty i konta oszczędnościowego.

Konto oszczędnościowe

Konto oszczędnościowe jest rachunkiem bankowym, lecz w odróżnieniu od tego zwyczajnego, służącego nam codziennie, konto takie jest oprocentowane. Brzmi dwuznacznie, ale bez obaw – nie są to odsetki, które przyjdzie nam zapłacić; przeciwnie, są one dokładane do kwoty gromadzonej na koncie oszczędnościowym.

A zatem nie tylko oszczędzamy, ale poniekąd zyskujemy symboliczny dochód pasywny.

Jest to opcja całkiem komfortowa, ponieważ w każdym momencie możemy wyciągnąć z konta część, a nawet całość zgromadzonych pieniędzy. Na dodatek (przeciwnie do lokaty) nie stracimy przy tym odsetek.

Tym niemniej, przeważnie owe wypłaty obwarowane są limitami, czyli np. więcej niż jeden przelew miesięcznie będzie wiązał się z dodatkową opłatą.

Tak czy inaczej, zarządzanie pieniędzmi na lokacie jest na tyle swobodne, że rodzi ryzyko wyczerpania oszczędności. Musimy wykazać się odpornością na pokusy, siłą charakteru.

Gdy nie jesteśmy do końca pewni tych cech, istnieje drugie rozwiązanie, które będzie skuteczne niezależnie od poziomu naszej siły woli.

… czyli lokata!

A w rozwinięciu, tzw. lokata terminowa. Co my tu mamy? Mamy otóż nic innego niż depozyt, który składamy w banku na czas określony. Sam wybór czasowych widełek jest niezwykle elastyczny – możemy założyć lokatę kilkuletnią, ale równie dobrze… jednodniową.

Elastyczność znika, gdy klamka zapadnie. Kiedy bowiem zobowiązujemy się do lokaty, na przykład, czteroletniej, wcześniejsze jej zerwanie będzie skutkować poniesieniem finansowej odpowiedzialności.

Dlatego właśnie lokata jest świetną opcją dla osób, które nie chcą szacować swojej siły charakteru, ale w sposób pewny uniemożliwić jej testowanie.

Poza tym, trzymanie pieniędzy na lokacie to również sposób na odsetkowy wzrost oszczędności. Odsetki dokładane do naszej kwoty są zwykle większe niż w przypadku kont oszczędnościowych.

Co warte wspomnienia, większość lokat przewidzianych jest dla wpłat nie mniejszych niż 1000 złotych. Konta oszczędnościowe nie są tak restrykcyjne.

Garść wskazówek co do oszczędzania

Jeśli dopiero zacząłeś myśleć o funduszu awaryjnym, czym prędzej zacznij działać. Jak najszybciej zadbaj o oszczędzenie choćby symbolicznych środków. Nie ma co czekać na jakąś przełomową datę, nieważne jak bliską.

Widzisz, że jest możliwość oszczędzenia? Skorzystaj z niej!

Inną ważną rzeczą jest usystematyzowanie swojego budżetu domowego. Kontrola przychodów i rozchodów wyposaży Cię w wiedzę, jaką sumę środków da się oszczędzić w miesiąc. Być może nie trzeba rezygnować ze wszystkich „zbędnych” przyjemności, by coś odłożyć?

Podobnie i w tej dziedzinie życia, nieoceniona jest systematyczność. Oszczędzanie powinno być regularne – być może nie do bólu, ale jednak.

Niemniej, im bardziej skalibrowaną regularność zachowasz, tym łatwiej będzie o wyrobienie wspomnianego na początku wpisu nawyku.

Warto rozglądać się też za różnymi zniżkami i promocjami. Odpowiednie rabaty to częsty gość wielu sklepów, a taki gość, choć niespodziewany, jest bardzo mile widziany.

Choć nie uwzględniałeś takich zniżek w rozpisce budżetowej, one pojawiają się i proszę bardzo: możesz odłożyć na czarną godzinę jeszcze więcej.

Poduszka finansowa pod kredyt?

Jeśli planujesz w niedalekiej przyszłości zaciągnąć duży kredyt na dom czy mieszkanie, to już teraz zacznij myśleć o zbudowaniu funduszu awaryjnego, będzie on chronił ciągłość wpłat rat kredytu na dom czy mieszkanie, w wypadku utraty pracy, czy przewlekłej choroby.

Gromadzenie oszczędności na czarną godzinę, pozwoli Ci na bezstresowe podejmowanie decyzji w przyszłości, jeśli coś pójdzie nie tak. Dobrym pomysłem jest też wykupienie ubezpieczenia na wypadek utraty pracy.

Przezorny zawsze ubezpieczony!

A jaką ja mam poduszkę finansową?

Oczywiście, ja też mam poduszkę finansową i nie zawaham się jej użyć jeśli tylko będę musiała. Bo po to właśnie ją mam.

Mój fundusz awaryjny zarabia na koncie oszczędnościowym. Jest to bezpieczny a zarazem nie wymagający naszej uwagi produkt bankowy, zawsze co miesiąc wpada parę groszy ;-). Poniżej zrzut z mojego konta bankowego:

fundusz-awaryjny-na-czarną-godzinę

Mój fundusz awaryjny

Jak myślisz? wystarczy na czarną godzinę? a może Ty napisz jakiej wielkości jest Twoja poduszka finansowa?

Specjalnie dla Ciebie:

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
10 Udostępnień