Witam. Długi które mam są to długi wynikające z mojego odejścia od męża, który to został w naszym mieszkaniu kredytowanym i przestał spłacać ten kredyt, a ja nie otrzymywałam od niego mojej poczty (upomnień), mąż nie płacił czynszu oraz podatku za mieszkanie.

Mąż zmarł tragicznie, a kilka miesięcy wcześniej dowiedziałam się o długach… sama nie pracowałam w tamtym okresie, mąż nie płacił mi alimentów, otrzymywałam je z funduszu oraz świadczenia z MOPR (Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie).

Po jego śmierci odrzuciłam w całości spadek po nim, oraz w imieniu dzieci także odrzuciłam spadek w Sądzie. Bank już w tym czasie wszczął egzekucję z nieruchomości w sądzie kiedy to poinformowałam Sąd i Bank, że mąż zmarł a potem też o odrzuceniu spadku co poskutkowało tym że rozpoczęło się postępowanie spadkowe, czyli szukanie spadkobierców i w sumie ten dług jest niejako odłożony egzekucyjne w czasie (choć wolałabym by bank sprzedał to mieszkanie i zapłacił sobie za dług oraz spłaciłyby się z tego koszty sądowe itd bo operat szacunkowy wycenił mieszkanie bardzo korzystnie).

Problem główny to wspólnota mieszkaniowa, która jako wierzyciel nakazała komornikowi i zajęcie kont i zajęcie świadczeń z wynagrodzeń i innych świadczeń oraz oszczędności oraz środków pieniężnych ze wszystkich możliwych źródeł przychodu.

Czyli zajęte mam dwa konta bankowe do kwoty wolnej od zajęć, a otrzymuje 500 plus na drugie dziecko (MOPR nie może dać mi innych świadczeń bo o kilka złotych przekroczyłam próg dochodów) oraz rentę rodzinną z Niemiec w kwocie (przyznaną) 600 euro brutto (od tego składki na ubezpieczenie zdrowotne osiąga bank około 70 euro) czyli od 530 euro komornik ściąga do kwoty wolnej od zajęć!

Sumując na złotówki to ok 2200 złotych z renty niemieckiej wypłacane mam około 1300 złotych bo mam jeszcze współistniejący dodatek do renty z ZUS w wysokości ok 180 złotych gdzie potrąceń mam 120 złotych, a do wypłaty 64 złote, bo jest zajecie…

Wszędzie zajmowane jest więcej niż 50% w sumie to ja nie rozumiem dlaczego się mówi że renty do 25% mogą być zajęte? Chodzi tu o to, że u mnie konta do sum wolnych od zajęć są w postanowieniu komorniczych ujęte jako wskazane przez wierzyciela?

Komornik może nie wiedzieć co zajmuje na tym koncie ale że Bank dokonuje tych potrąceń wiedząc, że są to pieniądze dzieci to nie rozumiem. Gdyby wspólnota mieszkaniowa chociaż raz powiedziała mi prywatnie, że jest taka sytuacja że będzie komornik, że może ja coś będę spłacać to wyszli z założenia że przecież nie mam pieniędzy to lepiej puścić sprawę do komornika bo teraz ustawiła się wspólnota mieszkaniowa w kolejce do egzekucji z nieruchomości

Mam też dług w podatkach – jestem umówiona, złożę podanie o wycofanie się z drogi egzekucji (prezydent miasta to nadzoruje nie znam procedur wiem że zabrano mi środki z nadpłaconych podatków moich oraz ten renta – dodatek z ZUS (co 120 złotych mi zabierają a 64 zł wypłacają) jest zajęty przez Urząd Miasta.

Chce to spłacić sama, spłacę zresztą UM rozmawiać chce mimo zajęcia komorniczego, a wspólnota mieszkaniowa nie chce.. Bedę pisać do nich oraz do Komornika o nadmierną egzekucję oraz o mojej sytuacji materialnej i tym że dług nie jest aż tak wysoki, żeby zajęcie było wraz z zajęciem kont bankowych, a nie tylko przez zajęcie świadczeń bo wtedy być może zabieraliby 25%.

A nie jak dziś ile można byle zostawić mi 1500 złotych. Wole spłacać wspólnocie mieszkaniowej sama, bo koszty i te co już są i te co komornik generuje, bo pracuje za te pieniądze przecież…

Nie chce uciekać z długami – nie mam też pieniędzy na tyle by spłacać wielkie sumy, ale na pewno spłacałabym sumiennie, byle by nie mieć takich problemów. Sama nigdy nie brałam pożyczek żadnych chwilówek, płaciłam wszystkie rachunki które były do płacenia i robiłam to prawie zawsze na czas (zdarzały się opóźnienia w telefonii komórkowej czy tv kablowej) – zaczęło się walić gdy odchodziłam od męża i on nie dał mi ani razu odczuć że coś jest nie tak.

Mąż był hazardzista o czym dowiedziałam się po jego śmierci. Ma też długi w telefonach w TV kablowych ma długi w chwilówkach, ma długi za granicą bo tam pracował większość czasu, miał długi w PGE, odcięto mu tam prąd, wyprzedał sprzęt AGD RTV i meble z tego mieszkania a nawet pamiątki chrztu i z Komunii dzieci.

Nie miałam wiedzy że sytuacja jest tak poważna… rozwodziliśmy się 3 lata bo mąż nie chciał szybko, zatem 3 lata mojego błędnego myślenia, że przecież dawno by mu zabrali to czy owo, czy bym wiedziała że robi coś nie tak z rachunkami? ale była cisza a poczty całej nie otrzymywałam, po śmierci znalazłam część powiadomień i awizo na moje nazwisko w workach na śmieci i inne dokumenty których nie chciał bym widziała.

Wybrane specjalnie dla Ciebie: