Zobacz jak wyjść z długów! jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze!

Każdy dług jest zły! ZOBACZ jak wyjść z długów, jak oszczędzać i jak zarobić pieniądze na spłatę zadłużenia! Jak się pozbyć długów komorniczych. Co to jest pętla zadłużenia – jak jej uniknąć i jak wyjść z zadłużenia!

5 sposobów na zaległości w spłacaniu kredytu hipotecznego!

W poprzednim artykule opowiedziałam już trochę o negocjacjach z wierzycielami. Dzisiejszy tekst rozwinie tę tematykę, odsłaniając pięć wyjść, o które w takich negocjacjach możemy się starać. Skoro przecież istnieją pewne stare i sprawdzone narzędzia, nie warto wyważać otwartych drzwi. Lepiej uczyć się nie tylko na cudzych błędach, ale i sukcesach.

zaleglosci-w-splacie-kredytu-hipotecznego-co-dalej

Sposoby na zatrzymanie zadłużonego mieszkania z kredytem hipotecznym

1. Sprzedaż mieszkania z wolnej ręki

Gdy tymczasowe zamieszkanie z bliskimi bądź wynajęcie mniejszego mieszkania nie rodzi problemów, sprzedanie nieruchomości z wolnej ręki to zazwyczaj wyjście najbardziej opłacalne i zarazem ostateczne. Wystarczy, że nasz wierzyciel hipoteczny jest jeden i mamy dość niskie LTV. W takim przypadku – na dobrą sprawę – już wygraliśmy.

Kiedy otrzymamy promesę na sprzedaż mieszkania, otwiera się przed nami nieograniczone pole możliwości w kwestii sposobu jego sprzedania. Możemy zarówno opublikować ogłoszenie, jak i sprzedać mieszkanie poprzez agencję nieruchomości. Ze zdobytych w ten sposób pieniędzy, wyłoni się nadwyżka, która wyląduje na naszym koncie i zakończy problemy z niespłaconą hipoteką.

W przypadku wysokiego LTV (nieruchomości o wartości mniejszej niż dług) nie jest tak różowo, lecz nadal istnieje opcja dogadania się z wierzycielem i co za tym idzie, uzyskanie promesy. Gdy wierzycieli jest kilku, mamy pod górkę, ponieważ zgodę musi wyrazić każdy z ich grupki. Kiedy ją dostaniemy, kwota zyskana ze sprzedaży musi być przez nas adekwatnie rozdzielona.

Dostanie promesy i sprzedanie nieruchomości z wolnej ręki to opcja, która nie ma sobie równych, gdyż nie generuje kosztów-niespodzianek. Poza tym, wtedy każda ze stron chce zdobyć maksymalną cenę mieszkania na wolnym rynku. Przeważnie w takiej sytuacji wierzyciel służy nawet pomocą, ponieważ świetnie orientuje się w temacie rynku nieruchomości. Pomoc ta nie ogranicza się niekiedy do znalezienia agencji nieruchomości, ale nawet konkretnego nabywcy.

Omawiane wyjście to takie, które często kończy się wygraną każdej ze stron. Łatwo bowiem o to, by wierzyciel szybko odzyskał dzięki nam środki ze sprzedaży – wtedy natomiast nie będzie miał dodatkowych wydatków. Taki rozwój wydarzeń najczęściej skłania wierzyciela do tego, by zgodził się na zwolnienie z pozostałości długu. Ewentualnie – choć to najgorszy scenariusz – rozdzielenie tej reszty na raty.

2. Refinansowanie

Może być i tak, że nie możemy wyprowadzić się z nieruchomości obciążonej hipoteką. Wtedy musimy zastanowić się, czy wzięcie kredytu na spłatę należności jest rozwiązaniem w sam raz. Oczywiście, często bywa, że nasza zdolność kredytowa już ma się nie najlepiej dzięki samej sytuacji z hipoteką. Niemniej, gdy bank dysponuje sporym zabezpieczeniem, jest w stanie przyznać kredyt na kupienie nieruchomości osobie z naszej rodziny.

Zasada jest jednak ta sama, co w przypadku pierwszego omówionego wyjścia – wierzyciel pójdzie nam na rękę i zgodzi się na taką opcję, jeśli nakreślona cena nieruchomości (a w konsekwencji – kwota spłaty) nie rozminie się z ceną rynkową. Później możemy wynegocjować z wierzycielem zwolnienie z reszty zadłużenia. Wówczas czeka nas spłacanie nowych zobowiązań, ale za to niższych.

3. Umorzenie części zadłużenia

Część kredytobiorców, przeczytawszy ten podtytuł, może przecierać oczy ze zdziwienia. Szczególnie zaskoczeni mogą być ci, którzy zaprzestali obsługi hipoteki, jak i również z długiem podwojonym dzięki ryzyku kursowemu (frankowicze). Takie niedowierzanie musi jednak ustąpić twardym faktom – zadłużeni mający pod ręką niemałą gotówkę albo możliwość jej „załatwienia”, są w niezłej pozycji. Porozumienie korzystne dla nich nie jest niemożliwe, a chodzi właśnie o umorzenie lub nawet zwolnienie z części długu.

Rzecz jasna, w dalszym ciągu nie stawia to nas w pozycji do wysuwania jakichś bardzo wysokich żądań. Taka propozycja będzie zachęcająca, ale tylko wtedy, gdy będzie korelować z faktyczną wartością nieruchomości albo sumą, którą można odzyskać w procesie komorniczej egzekucji.

Trzeba przyznać, że wierzyciel skusi się na zminimalizowanie okresu wyczekiwania, aż nadejdzie zapłata. Równie atrakcyjny będzie dla niego fakt, że wykluczone będą koszty, które wynikałyby z sądowego dochodzenia roszczenia. Jednak pamiętajmy: umorzenie skutkuje fiskalnym obowiązkiem, a mianowicie… pojawia się przymus podatku dochodowego. Dobrze, jeśli skonsultujemy się w tej sprawie np. z doradcą podatkowym.

4. Wykupienie wierzytelności

Nie należy do rzadkości sytuacja, w której wierzyciele wystawiają swych zadłużonych na różnych giełdach wierzytelności. Nie brzmi to dobrze (nasuwają się skojarzenia z targami niewolników) i równie negatywnie wpływa na położenie dłużnika. Choćby z tej racji, że nie możemy przewidzieć, kto pokusi się na zakup naszej zaległości.

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy samodzielnie znajdziemy nowego wierzyciela, przebierając w gronie osób zainteresowanych taką opcją, a jednocześnie z życzliwym nastawieniem. Jeśli tak wyłoniony wierzyciel „zasponsoruje” zakup wierzytelności i dogadamy się z nim w kwestii spłat, będzie już w ogóle bajecznie.

Nie można jednak zapominać, że są banki, które regulaminowo zabraniają cesji. Podobnie z odsprzedażą wierzytelności – nakładane okresy karencji to również bankowa praktyka. Dlatego opisywane tu wyjście nie może stanowić dla nas pewniku i ostateczności dokładnie w takiej postaci.

5. Raty

Możemy przecież cieszyć się stabilnym źródłem przychodów. Generalnie, wszelkie przesłanki skłaniające do wniosku, że nasza kondycja budżetowa ulegnie poprawie, powinny skłonić też do negocjacji z wierzycielem w kwestii spłaty zadłużenia ratalnie.

Takie rozwiązanie jest sensowne, gdy nie chcemy pozbywać się nieruchomości, lecz przejściowo nasz finansowy harmonogram… nie emanuje elastycznością. Gdy ze szczerością przedstawimy wierzycielowi swą aktualną sytuację, możemy nawet wynegocjować znacznie niższą ratę od tej, którą uiszczaliśmy w banku.

Jeśli natomiast w zasięgu naszych możliwości leżą nawet wyższe wpłaty, może to stanowić bazę dla skutecznych negocjacji w sprawie obniżonych odsetek bądź ich kompletnego zamrożenia! Gdy taka oferta złożona wierzycielowi zachęci go i dogadamy się z nim co do zaliczenia wpłat w ramach kapitału, rozwiązanie problemu pojawi się na horyzoncie i przybliży się szybko.

Kiedy zaś wyższe spłaty to tylko nasze marzenie, umawiając się na niższe kwoty zostawiamy sobie furtkę do powrotu na łono uprzednio przedstawionych sposobów. Niezależnie od tego, musimy pamiętać, że nasza oferta musi cechować się wiarygodnością.

Całkiem możliwe, że będziemy poproszeni o udokumentowanie swoich dochodów. Zresztą, umowa restrukturyzacji bądź wstępne przychylenie się do ugody pociągną za sobą prawdopodobnie analizę naszej finansowej sytuacji. Dobrze będzie więc, jeśli sami uciekniemy się do analizy, ale jej przedmiotem niech będą różne scenariusze i ich korzystność w oczach wierzyciela.

Niezależnie od wyjścia…

Z o wiele większą chęcią przyjmuje się propozycje, które zwiastują możliwość przebierania w różnych alternatywach. Wierzyciel doskonale wie, że choć egzekucja z nieruchomości to ostateczność, stanowi ona równocześnie pewne źródło odzysku.

Wniosek z tego jest taki, że zbytnia zuchwałość w zestawie z różnymi przebiegłymi sztuczkami nie jest wskazana. Mamy do czynienia z fachowcem, który niechybnie przejrzy takie tricki, a to może przynieść efekt przeciwny niż ten, który zakładaliśmy.

  Mój dowód na to, że długi to problem psychologiczny!
  Kłótnie O PIENIĄDZE w związku - różne spojrzenie na długi!
  Jak często jesteś zawiedziony, gdy czytasz porady, jak wyjść z długów?
  Postępowanie egzekucyjne - jakie mam prawa? [SPRAWDŹ]
  Zaklinaczka długów - czyli co nieco o autorce...
Udostępnień 0

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 votes, average: 4,75 out of 5)
Loading...

1 Comment

  1. Wiktoria

    Przyznam, że miałam problemy ze spłatą kredytu w momencie, gdy moja rata podskoczyła znacząco przez wzrost kursu franka kilka lat temu. Miałam opóźnienia, ale bank na szczęście poszedł ze mną na układ. Starałam się szukać oszczędności i częściowo pomogły w tym kantory internetowe. Zaczęłam wymieniać franki na cinkciarz.pl i mogłam dzięki temu zaoszczędzić chociaż kilkadziesiąt złotych miesięcznie, ale w skali lat są już to znaczne oszczędności.

Leave a Reply