Podanie o umorzenie czesnego za studia

Forum prawneKategoria: DługiPodanie o umorzenie czesnego za studia
Avatarmaslachoes12 zapytał 5 miesięcy temu

Czy podanie o umorzenie opłaty za studia wystarczy, aby anulować naliczanie odsetek za zajęcia, na które ani razu nie uczęszczałam?

Podpisałam umowę w szkole policealnej, jednak nie podjęłam nauki z powodu wyjazdu oraz braku środków. Próbowałam skontaktować się z uczelnią, aby anulować umowę, lecz żadnej odpowiedzi nie dostałam. Teraz naliczają się odsetki.

Czy podanie o umorzenie opłaty za studia wystarczy, aby rozwiązać ten problem? Nie mam pieniędzy, aby zapłacić, przez e-maila miesiąc temu udało mi się skontaktować ze szkołą.

Napisałam, że nie uczęszczam na zajęcia i że rezygnuję ze studiów, a mimo to nadal naliczają opłaty.

4 odpowiedzi
Katarzyna Janas-BajsonKatarzyna Janas-Bajson Personel odpowiedział 5 miesięcy temu

Witaj,

nie umiem Ci powiedzieć, czy samo podanie o anulowanie czesnego oraz pozostałych kosztów wystarczy, tym bardziej że szkoła pozostaje bierna na Twoje wcześniejsze pismo. Jednakże, aby uchronić się przed ewentualnymi kosztami w przyszłości, takie pismo przygotować należy.

Z uczelnią łączy Cię umowa i warto sięgnąć do jej zapisów. Ważne są te uregulowanie, które traktują o zasadzie naliczania opłaty miesięcznej i trybie rozwiązania lub anulowania umowy. Znajdź je i sprawdź, czy dają Ci jakąś możliwość manewru i czy możesz się na nie powołać.

Natomiast w samym wniosku o zaprzestanie naliczania dalszych opłat oraz anulowanie tych, które uczelnia już naliczyła, podaj, że obciążenie Cię opłatą za studia, kiedy do nauki nie przystąpiłeś, jest niesłuszne i niezgodne z zasadami współżycia społecznego.

Podaj, że szkoła nie świadczyła nauki wobec Twojej osoby i nie poniosła żadnych kosztów w związku z Twoją osobą.

Dodaj, że nie byłaś na żadnych zajęciach. Napisz, że wyjechałaś w celach zarobkowych oraz wspomnij okoliczność, że w dniu… wysłałaś do uczelni wiadomość o odstąpieniu od umowy, na którą do chwili obecnej nie otrzymałam odpowiedzi, a szkoła nadal nalicza opłaty i odsetki.

Tak przygotowanie pismo możesz przesłać do szkoły drogą elektroniczną, pamiętaj jednak, by zachować wiadomość e-mail – jako dowód w ewentualnym sporze sądowym.

Powodzenia!

Podanie o umorzenie zaległego czesnego na uczelni

Podanie-o-umorzenie-długu-za-czesne-na-uczelni
Podanie o umorzenie długu za czesne na uczelni

Warto przeczytać:

AvatarPenelopelil odpowiedział 5 miesięcy temu

Witam serdecznie. Moja sprawa jest skomplikowana.

15 lat temu podpisałam umowę w wyższej szkole informatyki i zarządzania w Krakowie. Jednak na studia nigdy się nie zgłosiłam. Wyjechałem za granicę. W tym czasie naliczania mi koszta za czesne, a mnie nie było. Następnie przychodziły pisma o zapłatę. Sprawa została skierowana do sądu.

Po kilku latach wróciłam do kraju. Pisma odbierał mój ojciec. Kazał mi płacić komornikowi, więc to zrobiłam. Dokonywałam wpłaty po 50,100 zł. Więc uznałam dług bezmyślnie. Postanowienie sądu z 2013 roku. Dziś mamy 2020 r.

Komornik zablokował mi konto i pobiera pieniądze. Dodam, że około 1000 zł zapłaciłam w drukach, plus pobrane teraz 900 zł przez komornika. A dług od początku był około 4000 zł i nadal mimo moich wpłat jest taki sam. Czy jest możliwość odwołania się do sądu, czy gdziekolwiek indziej o umorzenie, czy przedawnienie sprawy długu za czesne?

Co robić? Jak udowodnić, że mnie w kraju nie było?

AvatarPatryk odpowiedział 3 miesiące temu

Dzień dobry,

Mam taki oto problem.

W Październiku 2019 roku złożyłem podanie na publicznym uniwersytecie z prośbą o powtarzanie semestru. Zaliczyłem pierwszy semestr na pierwszym roku, a potem przy drugim semestrze nie podszedłem do sesji egzaminacyjnej. W związku z tym stąd wymieniona wyżej prośba. Dotyczyła ona semestru letniego. Czyli jesienią (w Październiku) zeszłego roku, złożyłem podanie z prośbą o powtarzanie semestru letniego.

Złożyłem stosowny dokument (w formie papierowej) wraz z indeksem w dziekanacie uczelni. Jednak kilka dni po złożeniu tego wniosku (może prośby, nie wiem dokładnie jak to nazwać) diametralnie zmieniły się moje plany zawodowe. Postanowiłem, że, tak czy siak, nie chce dalej studiować na tej uczelni. Nie podejmowałem już więc żadnych dalszych kontaktów z uczelnią, ani ona ze mną.

Wiedziałem, że uczelnia najpierw musi się do takiej decyzji ustosunkować i wydać decyzję pozytywną lub negatywną. Jednak tak jak mówię, dla mnie nie miała ona żadnego znaczenia. Oprócz tego od Października 2019 roku, aż do końca Kwietnia 2020 roku, z niewiadomych mi względów, nikt z uczelni (ani drogą mailową, pocztową, czy telefoniczną) nie poinformował mnie o statusie mojego wniosku.

Sprawa była więc dla mnie definitywnie zamknięta. Jednak 24 Kwietnia dostałem e-mail z dziekanatu uczelni z prośbą o opłacenie czesnego za semestr letni. Jest to dla mnie o tyle zadziwiające, że nigdy nie odebrałem żadnej fizycznej decyzji w dziekanacie tej uczelni, ani w żadnej innej formie (indeks również jest obecnie, według mojej najlepszej wiedzy, w posiadaniu uczelni. Nigdy nie został mi od tego czasu zwrócony).

Opisałem całą sprawę Pani z dziekanatu, która domagała się wpłaty, jednak kompletnie zignorowała moje argumenty. Chodzi mi o to, że nie uczestniczyłem w ani jednych zajęciach (nawet minuty) na tej uczelni po chwili złożeniu wniosku, nigdy też się tam więcej nie pojawiłem. Nie naraziłem więc uczelni na żadne koszty. Chciałbym się dowiedzieć, czy z punktu widzenia prawa takie roszczenie uczelni o zapłacenie za semestr, w którym się w ogóle nie wzięło udziału, ani wobec którego nie odebrało się stosownej decyzji administracyjnej w dziekanacie, jest zasadne?

Czy hipotetycznie uczelnia może pozwać studenta do sądu o pieniądze za semestr, w którym nawet nie wziął udziału, ani z punktu widzenia prawa, nie uzyskał względem niego stosownej decyzji pod względem formalnym?
Dodam, że jedyną przesłanką, która pozwala mi domniemywać, że decyzja ta okazała się być pozytywną, jest e-mail z kwietnia od Pani z dziekanatu z żądaniem zapłaty. Twierdzi ona, że decyzja znajduje się na internetowej platformie uczelnianej USOS, ale mi nikt nigdy tego nie zasugerował. Według mojej wiedzy decyzję zwrotną (pisemną, fizyczną) uzyskuje się w dziekanacie, wraz ze zwrotem indeksu.

Jest to w mojej opinii, bądź co bądź, decyzja administracyjna. Ja składałem wniosek papierowy i takiego samego oczekiwałem. Nigdy nie uzyskałem informacji w żadnej innej formie (telefonicznej, mailowej, pocztowej) od uczelni. Nie było żadnego kontaktu między mną a uczelnią od chwili złożenia wniosku w Październiku aż do końca Kwietnia.
Nie zostałem również poinformowany przez dziekanat, w jakiej formie taka decyzja jest wydawana, co jak mówię, nie miało w dłuższej perspektywie dla mnie żadnego znaczenia, bo jak wspomniałem wcześniej, moje plany uległy radykalnej zmianie. Od chwili złożenia wniosku aż do chwili obecnej nie logowałem się również na platformę USOS, więc i nie widziałem tam żadnej decyzji w mojej sprawie.

Teraz ta sama Pani poinformowała, że uczelnia rozpoczęła procedurę skreślenia mnie z listy studentów, czego naturalnie, od samego początku postanowienia o zerwaniu moich kontaktów z uczelnią, oczekiwałem. Jednak, czy uczelnia ma jakiekolwiek podstawy, aby domagać się zapłaty? Dodam, że nie podpisywałem żadnej umowy przy składaniu tego wniosku, ani nie zostały mi udzielone żadne informacje co do jego trybu.

Nigdy nie płaciłem też za jakiekolwiek „warunki” i nie mam żadnych innych zaległych zobowiązań wobec tej uczelni. Pozdrawiam i z góry dziękuje za jakąkolwiek odpowiedź. Patryk.

Katarzyna Janas-BajsonKatarzyna Janas-Bajson Personel odpowiedział 3 miesiące temu

Patryku,

pytasz mnie, czy uczelnia może pozwać studenta za nieuregulowane czesne, kiedy ten w ogóle nie podjął nauki.

Niestety może i swego czasu dość często się tak zdarzało. Z pracy zawodowej jeszcze w sądzie pamiętam tysiące pozwów, które wpływały od spółki KGPN – ta kupowała roszczenia od różnych uczelni, często były to roszczenia przedawnione, niepewne, a nawet niezasadne, a następnie składała pozwy w elektronicznym postępowaniu upominawczym i zarabiała na tych studentach, którzy nie podjęli skutecznej obrony.

Jak więc widzisz, co do zasady uczelnia może złożyć pozew o zapłatę. Inną rzeczą jest czy sąd przyzna jej rację.

Na Twoim miejscu sprawdziłbym regulamin uczelni, czy inny obowiązujący akt. Ważną kwestią jest ustalenie procedury przywrócenia studentowi możliwości powtarzania semestru.

To, co powinno Cię najbardziej zainteresować to sposób wydawania decyzji i jej doręczania. Jeśli w regulaminie widnieje zapis, że decyzję doręcza się przez e-platformę, to jedynym argumentem, który możesz dalej utrzymać, jest niepodjęcie nauki i brak świadczenia po stronie uczelni względem Twojej osoby.

Wiem, że część sądów przyjmowała takie argumenty za słuszne, jednak orzecznictwo jest zmienne i nie sposób przewidzieć, jakie stanowisko zająłby sąd w Twojej sprawie.

Niemniej jednak myślę, że na tym etapie, zasadnym będzie prośba o anulowanie opłaty, jako naliczonej nienależnie skierowana bezpośrednio do dziekana.

W prośbie podnieść wszystkie swoje argumenty:

  • brak doręczenia decyzji
  • niepodjęcie nauki
  • nieodebranie indeksu z uczelni.

Ważną kwestią może okazać się również sposób naliczania opłaty. Wydaje się, że uczelnia powinna wezwać Cię wcześniej do zapłaty zaległego czesnego – sprawdź, jak reguluje tę kwestię regulamin studiów, a następnie zwróć się do dziekana z prośbą o anulowanie opłaty. Być może się uda i nie będziesz musiał obawiać się żadnej sprawy sądowej.

Powodzenia!

Twoja odpowiedź