Dziś „wpadł mi  w oczy” artykuł na wyborcza.biz. Generalnie mało odkrywczy, ale to dobry znak, że główne media zaczynają zajmować się tematem bezsensownej windykacji za wszelką cenę. W tego typu mediach najczęściej można przeczytać banały, oderwane od życia, rady dla osób, które tak naprawdę nie mają poważnych problemów i stwierdzenia typu „Pamiętaj, że długi trzeba spłacać„. Nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i zabrał się za temat z cyklu „skąd brać, gdy nie masz”.

Żeby nie było wątpliwości, ja też uważam, że długi trzeba spłacać. Pamiętam jednak ten czas, gdy zastraszona przez kilku windykatorów, powoli zaczynałam myśleć o sobie gorzej niż oni o mnie, na gwałt szukałam pieniędzy, żeby choć w jednym miesiącu mieć lżej, najczęściej były to kolejne pożyczki. Opadałam z sił i byłam przekonana, że oni mają rację, a ja coś źle robię i jestem do bani.

Przepraszam Was za wyrażenie, ale gówno prawda. Taki jeden z drugim wygarniturowany windykator twierdzi, że to moja wina, że nabrałam tyle kredytów na spłatę kredytów? A kto mnie cisnął, że nie, nie mogę zapłacić mniej czy później?

Kto mnie straszył, co będzie jeśli nie zrobię tego, co mi każe? To dla Was brałam te kolejne kredyty i ściągałam sobie na głowę kolejnego windykatora. To dlatego, że mnie wyzywaliście, straszyliście, poganialiście, stawialiście mordercze warunki i nie chcieliście słuchać o tym, ile ja mogę płacić, aby móc żyć, pracować i spłacać długi.

To Wy kazaliście mi fiknąć tego koziołka, ja wiedziałam, że moja sytuacja nie pozwala mi zapłacić tyle, ile żądacie. A teraz mówicie, że jestem nieodpowiedzialna, niefrasobliwa, bo to moja wina, że spłacałam kredyt kredytem? Jasne, że to ja podpisywałam umowę. Ale to Wasze manipulacje, powolne gnojenie mnie i sprowadzanie do parteru doprowadziło mnie do takiego stanu, że jak zaszczute zwierzę, przestałam myśleć, chciałam tylko przestać się bać.

Moja rada? Jeśli masz do czynienia z windykatorem, który zamiast sensownie działać dla dobra wierzyciela – to znaczy doprowadzić do takiej sytuacji, aby dłużnik miał szansę spłacić całe zadłużenie – olejcie go. Jeśli windykator nie myśli o tym, że strasząc Was, zachęca Was do wzięcia kolejnego kredytu na ratę dla niego, a co za tym idzie do zwiększenie ilości chętnych do Waszych pieniędzy – to coś jest z nim nie tak i to już nie jest Wasz problem.

Odpowiedz sobie na pytanie:

1. Czy masz pieniądze dla danego windykatora, tylko nie chcesz mu dać?

2. Czy windykator wie lepiej, jaki plan spłat zagwarantuje, że będziesz miał co jeść, aby móc spłacać swój dług?

3. Czy windykator daje Ci jakieś inne wyjście poza tym, aby wziąć kolejny kredyt na ratę dla niego, aby się odczepił?

Jeśli na powyższe pytania odpowiedziałeś „nie” – olej go.

Zrozum, nie jesteś w stanie rozwiązać tego problemu, bo windykator go tylko pogarsza. Jeśli ze strachu zrobisz to, co on Ci każe, nie tylko pogorszysz swoją sytuację, ale również Twoje szanse na spłatę tego zadłużenia maleją. Czyli de facto, jeśli ze strachu zrobisz to co każe Ci windykator, weźmiesz kredyt na spłatę raty dla niego – działasz nie tylko na swoją szkodę, ale na szkodę wierzyciela, w którego imieniu działa windykator.

Zastanów się, czy taki windykator daje Ci jakieś wyjście? Daje Ci tylko dwa: zaciągnąć kredyt na spłatę ustalonej przez windykatora morderczej raty i wpędzić siebie i dotychczasowych wierzycieli w jeszcze gorsze tarapaty, albo olać go i robić swoje.

Jeśli przedstawiłeś windykatorowi sensowny plan spłaty, tak aby móc chodzić do pracy, mieć na jedzenie, aby mieć siły do pracy i powoli starać się zwiększać dochody, aby jak najszybciej spłacić kredyt, a on nie przyjmuje tego do wiadomości tylko żąda niemożliwego, doskonale wiedząc, że oznacza to dla Ciebie kolejne długi – rób swoje.

Wiem, że ciężko jest przestać słuchać tego głosu w głowie, który każe Ci się bać i słuchać windykatora. Ale to jest jedyne rozsądne wyjście. Jeśli z Was dwóch tylko Ty rozsądnie myślisz – naprawdę chcesz stawać na głowie, bo jakiś sadysta upaja się daną mu władzą? Trenuje na Tobie wyuczone techniki zastraszania?

Ale postaraj się. Nie myśl o strachu. Pamiętaj, to Ty masz rację. Dlaczego masz czuć się źle, bo ktoś jest podły i krótkowzroczny? bo ma gdzieś Twoje dzieci, które zostaną sierotami, gdy padniesz, albo co gorsza, odbierzesz sobie życie.

Ty musisz o tym myśleć. Rób swoje, na piśmie zaproponuj swoje warunki, telefonicznie cały czas się na nie powołuj, a jeśli windykator nie przyjmuje ich do wiadomości, napisz do wierzyciela, wyjaśniając że to jest wszystko co możesz zrobić, że nie chcesz się zadłużać w jakichś chwilówkach itp, bo to dla wierzyciela oznacza, że za miesiąc lub dwa do spłacenia będzie więcej rat.

Napisz wierzycielowi, że bardzo chcesz spłacić zadłużenie i będziesz je płacić na konto wierzyciela w takiej kwocie, o jakiej piszesz i że przepraszasz serdecznie, ale przestajesz odbierać telefony od ich windykatora, ponieważ bardzo źle na Ciebie wpływają groźby, zastraszanie i traktowanie Cię jak śmiecia. A potem dokładnie tak rób. Płać, ile możesz i nie odbieraj telefonów od tego windykatora. Korzystaj tylko z numeru dla rodziny.

Windykator to powinien być specjalista z prawdziwego zdarzenia, a nie członek mafii. Powinien móc ocenić realne możliwości, ściśle współpracować z dłużnikiem i wierzycielem i pomóc stworzyć warunki do całkowitej spłaty długu.

Niestety większość windykatorów doprowadza jedynie do coraz większego zadłużenia dłużnika, lub jego myśli samobójczych.

Drodzy Windykatorzy, gdy się boimy, dostajemy wrzodów żołądka, ataków paniki, zaczynamy chorować i siadać psychicznie – jesteśmy bardzo złymi pracownikami, możemy stracić pracę, lub doprowadzić swoją firmę do utraty klientów.

Naprawdę czekam na takiego windykatora, który zaproponuje następującą usługę: zebranie długów jednego dłużnika w jeden tytuł, ustalenie możliwej do uzyskania od dłużnika raty, którą on następnie przekaże w odpowiedniej proporcji wierzycielom. Dłużnik nie tylko dostanie skrzydeł, bo gdy masz wsparcie to jest Ci łatwiej, ale być może nawet zacznie więcej zarabiać? Zacznie myśleć konstruktywnie a nie tylko ze strachu?

Zrozumcie, gdy nas ciśniecie, nie myślimy logicznie, nie wpadniemy na świetny pomysł zarobienia pieniędzy. W takiej sytuacji jedyne co przychodzi do naszego udręczonego, zastraszonego, obłąkanego umysłu to: kto może mi udzielić konkretnego kredytu.

Jeśli taki wyśniony windykator by się znalazł – będę go tu wychwalać pod niebiosa. Bardzo chętnie podejmę z nim współpracę.

  Samotna matka - 3 wskazówki, które uratują Twoje FINANSE!
  Uzależnienie od kredytów - 10 objawów choroby kredytowej
  100 chorób wywoływanych przez długi, czyli jak wyjść z długów żywym.
  Jak wyjść z długów w wolnym czasie, czyli test na galeriankę.
  Jak korzystać z telefonu, bez obawy, że zadzwoni komornik lub windykator?
Udostępnień 0