Postaram się w konkretnie opisać zdarzenia, ale dokładnych dat niestety nie pamiętam. Córka do Anglii wyjechała ok.14 -15 lat temu. Ok, 11 lat temu wzięła w Gdańsku ślub z Anglikiem i wyjechała. Aktualnie stara się o obywatelstwo. Ponieważ rzadko przyjeżdżała do Polski, wymeldowanie z adresu nie wchodziło w rachubę tym bardziej, że zgodnie z przepisami powinna być obecna podczas tego
„zabiegu”.

Przed wyjazdem miała firmę. W momencie gdy chciała ją zawiesić, ale przepisy dawały tylko możliwości jej likwidacji. Ponieważ byli dłużnicy /w stosunku do jej firmy/ to jedyną drogą wyegzekwowania należności była jej obecność na rynku.

Dostałem od niej pełnomocnictwo by ewentualnie przeprowadzić te wszystkie sprawy. Firma oczywiście nie miała w tym czasie żadnych dochodów. O wszystkim informowałem przedstawicieli ZUS-u i US, którzy przychodzili po wyjaśnienia.

Skorzystałem z abolicji i wystąpiłem o umorzenie zaległości. W telefonicznej rozmowie z US dowiedziałem się że wszystko jest ok. Przez kolejne lata wszystko było dobrze żadnych wezwań, wizyt. W końcu sierpnia tego roku otrzymaliśmy list z kancelarii komorniczej.

Nie przyjąłem go, był na nazwisko córki /po mężu/. Faktycznie pod takim nazwiskiem nikt nie jest zameldowany, a córka 15 lat jest poza Polską.

Pytania:

  1. czy w związku przedstawioną sytuacją my rodzice możemy być „wkręceni” w tą sprawę – nawet nie dysponujemy już dokumentami?
  2. jakie kroki ewentualnie podjąć?

Byłem pełnomocnikiem firmy, czy odpowiadam za jej długi

Witam, z tego co Pan pisze wynika, że był Pan pełnomocnikiem córki do załatwiania w jej imieniu poszczególnych spraw związanych z „prowadzoną” przez nią na terenie Polski działalnością gospodarczą.

Nie pisze Pan nic innego, dlatego przyjmuje, że firma córki, to jednoosobowa działalność gospodarcza, a nie spółka i tak jak napisałam powyżej, Pan był pełnomocnikiem firmy nie zaś jej wspólnikiem.

Pełnomocnictwo do reprezentowania firmy, a odpowiedzialność pełnomocnika

Pełnomocnictwo, jako umocowanie do reprezentowania drugiej osoby także przed organami administracji państwowej, sądami i innymi urzędami zostało uregulowane w art. 101 kc i następnych.

W myśl obowiązujących przepisów, jeżeli pełnomocnik działa w zakresie swojego umocowania nie ponosi żadnej odpowiedzialności osobistej. Jeżeli zatem działał Pan w imieniu córki dokonując jedynie czynności przewidzianych w treści udzielonego pełnomocnictwa i nie wychodząc poza jego granicę, nie ponosi Pan odpowiedzialności własnym majątkiem wobec wierzycieli córki.

Także podejmowane przez Pana te kilkanaście lat temu czynności min. w Urzędzie Skarbowych, czy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nie wywołały względem Pana żadnych skutków prawnych.

Ubocznie jednak wspomnę, że sytuacja w chwili obecnej zmieniła się niestety na niekorzyść pełnomocników nawet tych niedziałających zawodowo.

Mówię tutaj o niekorzystnych zmianach w ustawie o podatku VAT. I tak w myśl przepisom art. 96 ust. 4b ustawy z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług w przypadku zarejestrowania podatnika, którego zgłoszenie rejestracyjne zostało złożone przez pełnomocnika – także członka rodziny –  pełnomocnik odpowiada solidarnie wraz z zarejestrowanym podatnikiem do kwoty 500 000 zł za zaległości podatkowe podatnika powstałe z tytułu czynności wykonanych w ciągu 6 miesięcy od dnia zarejestrowania podatnika jako podatnika VAT czynnego.

Sprawa ta dotyczy jednak zgłoszeń rejestracyjnych złożonych pod dniu 1 stycznia 2017 roku.

Córka pozostawiła po sobie długi i wyjechała do Anglii  – kiedy, rodzice odpowiadają za długi swoich dzieci?

Także, tak jak już powyżej napisałam, nie ma Pan żadnych podstaw by obawiać się odpowiedzialności względem urzędów, czy nawet banków. Jeśli córka posiada nieuregulowane zobowiązania, to tylko ona za nie odpowiada.

O odpowiedzialności rodziców za długi dzieci można mówić min. w sytuacji, kiedy:

  • rodzic był poręczycielem zaciągniętej przez dziecko pożyczki, a to zaniechało jej spłaty
  • rodzic nabył spadek po dziecku bez ograniczenia odpowiedzialności za długu spadkowe.

Na chwilę obecną, wychodzi na to, że nie musi Pan martwić się, że któryś z wierzycieli córki zapuka do Pana drzwi, by wyegzekwować zapłatę długu.

Listy od komornika do córki, która mieszka za granicą – odbierać, czy nie odbierać?

Jeżeli chodzi o ostatnią kwestię, czyli odbiór korespondencji kierowanej do córki, to uważam, że słusznie Pan zrobił, że korespondencji tej nie odebrał.

Pana córka od kilkunastu lat nie mieszka pod Państwa adresem i fakt ten należałoby zgłosić w placówce Poczty Polskiej, by te listy do córki, chociażby te urzędowe odsyłała z powrotem z adnotacją, że adresat wyprowadził się.

O tym, że córka nie mieszka z Państwem i że nie będziecie odbierać korespondencji do niej kierowanej można poinformować również listonosza, ale w tym przypadku trzeba pilnować, by przez omyłkę lub z pośpiechu nie zostawiał on awiza dla córki, lecz dokonywał adnotacji na przesyłce i dokonał jej zwrotu.

Co dla dłużnika oznacza fikcja doręczenia?

Dlaczego adnotacja, o tym że adresat nie mieszka pod wskazanym adresem jest tak istotna? Już wyjaśniam!

Zarówno sądy, jak i komornicy i urzędy administracji państwowej zgodnie z obowiązującą je procedurą, zwróconą korespondencję po dwukrotnej, prawidłowej awizacji traktują jako doręczoną.

Czyli jeśli korespondencja kierowana do Pana córki wróci do komornika, ten uznając ją za doręczoną będzie mógł dalej prowadzić sprawę egzekucyjną. To samo dotyczy sądów.

Jeśli któryś z wierzycieli córki, przyjmując że będzie to bank, złoży przeciwko niej pozew o zapłatę wskazując adres, gdzie Państwo mieszkacie, sąd całą zwróconą po dwukrotnej awizacji korespondencję będzie mógł uznać za doręczoną i poprowadzić sprawę, wydając w dalszej kolejności wyrok.

Córka nie będzie miała możliwości obrony, a sprawy przeciwko niej będą mogły toczyć się dalej.

Jeśli natomiast listy od komornika, czy z sądu wrócą z adnotacją, że córka już tam nie mieszka druga, strona postępowania będzie zobowiązana do wskazania jej aktualnego adresu pod rygorem umorzenia postępowania – organy nie będą działać dalej.

Meldunek, a inny adres zamieszkania

Na koniec jeszcze tylko dodam, że nie powinien Pan przejmować się tak tym adresem zameldowania. Pomimo tego, że meldunek zgodnie z prawem administracyjnym ma potwierdzać stałe miejsce zamieszkania, bardzo często jest inaczej. Dlatego wiele instytucji  pyta nie tylko o adres zameldowania lecz również o adres zamieszkania.

Termin – adres zameldowania nie występuje również w prawie cywilnym.

Jeśli chodzi natomiast o wymeldowanie, to organ gminy może dokonać wymeldowania również na wniosek właściciela nieruchomości pod adresem, której meldunek ma osoba, która już tam nie mieszka.Obecność córki nie jest zatem obowiązkowa. Wystarczy jedynie wykazać, że córka od kilkunastu lat mieszka stale w Anglii. Mam nadzieje, że pomogłam i trochę Pana uspokoiłam. Życzę wszystkiego dobrego!

Wybrane specjalnie dla Ciebie: