Podejrzewam, a raczej mam nadzieję, że moja sytuacja nie jest najgorsza na świecie jednak w moim świecie jest to koszmar. Od dawna zastanawiam się nad wysłaniem do Pani listu, ale dopiero teraz się zdecydowałam. Chciałabym się przedstawić i jeśli byłaby na to szansa, uzyskać pomoc.

Mam na imię Karolina, mam 22 lata i prawie 100.000 zł długu do oddania. Zawsze uważałam się za osobę silną psychicznie, ale teraz tracę już nadzieję i siły, że uda mi się wyjść z długów, słabnę psychicznie i nie potrafię już tak jak kiedyś podtrzymywać na duchu rodziców i samej siebie.

duze-długi-do-oddania-koszmar

Nie zadłużyłam się na swoje potrzeby, miała to być pomoc w wyjściu z długów rodzicom a znalazłam się razem z nimi w tym dole łez. Kiedy brałam pierwszą pożyczkę wiedziałam, że to nic dobrego ale zapewniano mnie, że nie będę odczuwać jej skutków.

Podpisywanie każdej kolejnej umowy pożyczkowej przychodziło z coraz większą łatwością, aż w końcu modliłam się w duchu, żeby tylko mój wniosek został pozytywnie rozpatrzony, żebym dostała te cholerne pieniądze i zapłaciła raty bo przecież jak nie zapłacę to stanie się tragedia..

Wiele nauczyłam się przez ten czas o finansach – sama, na własnym przykładzie. Nigdy nie miałam wzorca w rodzinie ani wśród znajomych. Nikt nie uczył mnie oszczędzać i gospodarować pieniędzmi.

W gimnazjum marzyłam o liceum plastycznym a później ASP, zapomniałam o tym gdy moja mama zachorowała na raka (udało się wygrać z chorobą). Po skończeniu technikum a jeszcze przed napisaniem matury zaczęłam pracować, najpierw na weekendach w kawiarni, później przez kontuzję współpracownicy przejęłam jej obowiązki i pracowałam codziennie.

Cieszyłam się. bo zarabiałam pieniądze, zawsze mogłam zrobić zakupy do domu i nie bałam się ze nie będzie na chleb. Tata w kraju, mama za granicą pracowali i prawie całość przeznaczali na długi.

Odkąd pamiętam w domu zawsze były problemy finansowe a mama nigdy nie była w tej kwestii szczera z tatą, dowiadywał się o czymś w krytycznym momencie. Teraz tata też nie wie o wszystkim, nie zajmuje się płatnościami bo to ja nad wszystkim czuwam, robię sobie harmonogramy na cały miesiąc i kombinuje jak „przekręcić” chwilówki, żeby kosztem ogromnych pieniędzy mieć kolejne 30 dni „spokoju”.

Moja Mama.

Ostatnio zainteresowałam się kwestią psychologiczną jej postępowania. Jestem pewna, że moja mama jest przykładem DDA- dorosłe dziecko alkoholika. Wiem, że usprawiedliwianie złego zachowania nie ma sensu, ale gdzieś musi przecież leżeć przyczyna takiego stylu życia.

Wszystkie objawy DDA sprawdzają się w przypadku mojej mamy. Nie potrafi zarządzać pieniędzmi, chciałaby wynagradzać wszystko wszystkim prezentami, żyć drożej niż ją na to stać. Nie potrafi chyba prowadzić spokojnego życia mimo, że cały czas mówi mi o tym jak bardzo tego pragnie.

Mój Tata.

Od niego nauczyłam się nie poddawać od razu, trawić porażki i działać mimo nieszczęść. Nie wie, że jestem zadłużona i ode mnie się nie dowie. Podupadł na zdrowiu, od wielu lat ma problemy z jedzeniem co jest skutkiem nerwicy.

Leczy się na nadciśnienie. Widzi, że z finansami jest coraz gorzej i najbardziej martwi się, że stracimy dom, jedyne co mamy. Dostał dom w spadku po rodzicach, jako młody chłopak z jeszcze młodszą żoną i niepełnosprawnym dzieckiem (moją siostrą) wskoczyli na głęboką wodę i teraz już nie ma zapału do życia.

Jestem pewna, że gdyby dowiedział się o wszystkich długach, to byłby jego koniec. Bardzo się o niego martwię.

Piszę o moich rodzicach bo bardzo ich kocham i zrobię dla nich wszystko. Problem jest taki, że chcą ode mnie innych rzeczy które są sprzeczne a ja działam na dwa fronty.

Mam 22 lata, jestem wypalona.. zawsze kpiłam z depresji, uważałam, że jest to wymysł współczesnego społeczeństwa, słabych jednostek którym łatwiej jest powiedzieć – mam depresję, i patrzeć w sufit niż zająć się własnym życiem i wszystko poukładać.

Teraz zaczynam się zastanawiać czy nie dopadło to i mnie. Mam chłopaka, planujemy wspólne życie, powiedziałam mu że mam poważne problemy finansowe, że nie będzie w to zamieszany i że muszę sobie z tym poradzić zanim zaczniemy wspólnie żyć.

Nie może jednak czekać na mnie w nieskończoność mimo, że on chce czekać. Rozważałam już kilka razy rozstanie dla jego dobra ale On nie chce, chce czekać, chce żebym miała nadzieje, żebym walczyła z myślą, że w moim drugim życiu – życiu bez długów – czeka on i wszystko zaczniemy budować razem.

Tylko dla niego i dla rodziny jeszcze się trzymam. Rozważałam samobójstwo, ale to bez sensu. Nikt, nic na tym się wygra. Nie powinno się wychodzić z kina przed końcem filmu bo zakończenie może być zaskakujące a film i tak kiedyś się skończy.

Wierzę w Boga, gdybym miała nie żyć to bym nie żyła. Wierzę też, że nie dostajemy od Boga więcej niż zdołamy unieść i to jest moje życiowe motto, które podnosi mnie na duchu w najgorszych chwilach.

Zgodziłam się przyjąć na siebie obowiązki o których moi rówieśnicy nie mają pojęcia, teraz chyba powinnam pójść krok dalej i pomóc wyjść sobie i rodzicom z długów, o niczym tak nie marzę.

Jestem bardzo uczuciową osobą i mój list jest chyba zbyt osobisty ale chciałam pokazać kim jestem.

Teraz czas na konkrety. Pracuję od 3 miesięcy za granicą, legalnie razem z mamą. Obie razem zarabiamy ponad 10.000 zł co miesiąc. Dla jednego ogromna suma, dla nas kropla w morzu potrzeb.

Boję się, że jeśli zawalę spłatę i jakaś sprawa trafi do sądu to pójdę siedzieć za wyłudzenia, podawałam wielokrotnie fałszywe dane we wnioskach tylko po to żeby dostać pożyczkę.. i ją dostawałam.

Staram się jak mogę żeby wszystko płacić ale nie mam już żadnych możliwości. Upadłości konsumenckiej nie ogłoszę bo wyjdą na jaw moje oszustwa we wnioskach, z nieba kasa mi nie spadnie i to jest pewne, nikt nie przyjdzie i nie powie :

Xxxxx, masz tutaj pół miliona i pospłacaj sobie i rodzicom długi, oddasz jak będziesz miała. Mój cel to wyjść z długów i ocalić dom (niema żadnego kredytu pod hipotekę ale dom to jedyne co rodzice mają więc jeśli jest coś do zabrania to właśnie dom którego wartość pokryłaby może 20% całego zadłużenia, jest to drewniany, stary domek: pokój, kuchnia i łazienka, nie możemy go stracić).

Będę pracować nad swoim celem ale potrzebuję rady osoby doświadczonej i wsparcia jak to wszystko rozegrać. Psychicznie bardziej gotowa już nie będę.
Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie mojego listu i proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam, Xxxxx.


Moja droga, bardzo bardzo poruszający list, myślę, że jesteś na właściwej drodze, by wreszcie pozbyć się długów. Musisz razem ze swoją mamą, jeśli pozwala jej na to zdrowie, pracować, zarabiać pieniądze i sukcesywnie chwilówka po chwilówce, spłacać długi które wspólnie macie.

Aby mieć lepszy i czystszy pogląd na swoje zadłużenie, skataloguj wszystkie swoje chwilówki i pożyczki i ułóż je hierarchicznie, na samej górze niech znajdą się pożyczki, które są najdroższe, mają największy wskaźnik RRSO.

Wychodzenie z długów zacznij od spłacania tych najdroższych chwilówek i pożyczek, bo to one powodują w Twoim budżecie największe spustoszenie!

Ważne też, abyś nie pogłębiała już swojego zadłużenia, zaciągając następne chwilówki. Zgadzam się również z tym co pisałaś o upadłości konsumenckiej, jeśli wyjdzie na jaw, że zaciągałaś pożyczki na fałszywe dane, to możesz mieć sprawę karną i grożą Ci wtedy duże sankcje za oszustwa kredytowe.

Jesteś silną kobietą, to widać od razu i na pewno poradzisz sobie ze swoimi długami i wyjdziesz z tego życiowego klinczu obronną ręką. Kontynuuj pracę za granicą, odkładaj pieniądze i spłacaj długi krok po kroku. Minimalizuj przy tym koszty utrzymania do minimum. I pamiętaj, że wszystko leży w Twoich rękach!

Wybrane specjalnie dla Ciebie:

[0]
możesz dodać do koszyka kolejny formularz lub przejść do finalizacji transakcji
0.00 zł Zapłać

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
1 Udostępnień