Kochana Pani Iwono, pisałam już do Pani o swojej pętli chwilówek na 80 tyś i jak z tego próbuję wychodzić. Mam jeden dylemat, im więcej czytam porad na forach internetowych osób także zadłużonych, tym większe ogarnia mnie zwątpienie.

Przyjęłam plan wpłacania miesięcznie kwot na ile mogę po 30, 50, 100 zł-przy ponad 20 chwilówkach wychodzi od 1000-2000 miesięcznie tylko, że dług cały czas stoi w miejscu albo rośnie przez odsetki karne.

Teraz tak, jedni zadłużeni radzą nic nie płacić i czekać na sądowy nakaz zapłaty, pisać sobie sprzeciwy, odwlekać sprawę w czasie i dalej coś tam powoli spłacać.

Jeszcze inni radzą spłacać tylko 1 chwilówkę aż do jej zamknięcia, a resztą się na razie nie przejmować. Co więcej, dowiedziałam się, że pisanie pism do wierzycieli o rozłożenie długu na raty to wydanie na siebie wyroku, bo firmy pożyczkowe skrupulatnie te pisma dłużnika wykorzystają przeciwko niemu w sądzie, bo niektóre proponują raty – ale na tyle wysokie, że przy tylu chwilówkach człowiek nie jest w stanie na nie przystać.

Czyli okazuje się, że wydałam na siebie wyrok bo pisałam do wierzycieli pisma z prośbą o rozłożenie na raty w kwotach jakie ja jestem w stanie płacić? I kolejna sprawa, nie wpłacając nic, nawet 20 złotych miesięcznie wierzycielowi, można sobie tak spokojnie czekać na sąd? Przecież komornik murowany!

Albo ja jestem tak ciemna albo tak skołowana? Czy można napisać sobie samemu sprzeciw od nakazu sądowego, w ogóle wcześniej nic nie wpłacając i sąd sprzeciw uzna, a dłużnik będzie sobie wtedy mógł jak motylek dopiero zacząć coś tam płacić?

Ja naprawdę w tej chwili zgłupiałam, dlatego proszę Panią o opinię, co Pani jako weteranka w tym temacie o tym myśli? Inna sprawa, że po podliczeniu ile w sumie wpłaciłam przez ostatnie 2 miesiące płacąc każdemu wierzycielowi po 50-100 zł (przypomnę-ponad 20 chwilówek) wyszło mi, że za te pieniądze spłaciłabym już spokojnie 2 pożyczki.

Istnieje także metoda na spłacanie tylko 1 chwilówki aż do jej zamknięcia i nie wpłacanie w ogóle na pozostałe (kapitału pożyczki), a potem następnej i kolejnych ta metodą.

Przyznam, że dla mnie jest niewyobrażalne nic nie wpłacać i spokojnie czekać na sąd, odwlekając sprawę w czasie i w międzyczasie zbieranie pieniędzy na spłatę całkowitą jednej z pożyczek.

Teraz po tych rewelacjach jestem już nie tylko załamana, ale zrozpaczona. Wyszło mi, że do tej pory byłam frajerką i podłożyłam się firmom pożyczkowym z tymi wnioskami pisemnymi pisanymi do upadłego o restrukturyzację długu.

Ja naprawdę teraz nic już nie wiem. Kupiłam Pani e-book i czytam uważnie, ale zapytam jak baran, co Pani sądzi o tych metodach spłacania?

Te rewelacje, które opisałam powyżej pochodzące z forów dla zadłużonych mnie przeraziły. To już jest „po mnie”, bo piszę pisma o rozłożenie na raty i wpłacam wszystkim ile mogę? Z Pozdrowieniami.


Odwlekanie spłaty długów

Witaj moja droga, pozwól, że ja udzielę Ci odpowiedzi na pytania które zadałaś. Odwlekanie spłaty długów i czekanie na sądowy nakaz zapłaty jest czystym głupstwem, a jeszcze większym głupstwem jest pisanie sprzeciwu od nakazu zapłaty, bo niby jakich argumentów jako dłużnik miałbyś użyć, by składać sprzeciw od nakazu zapłaty?

Sprzeciw od nakazu pisze się wtedy, gdy dług jest przedawniony, został już spłacony, błędna jest kwota roszczenia lub zaszły inne techniczne lub prawne czynności, które uniemożliwiają spłatę zadłużenia.

Mając aktywne długi (kredyty, pożyczki, chwilówki czy niezapłacony mandat, rachunek za telefon) nie masz powodów ani argumentów, by pisać sprzeciw, bo czemu niby chcesz się sprzeciwić? to rozwiązanie można więc włożyć między bajki, bo to nie działa w ten sposób.

Poza tym, odkładając spłatę długów na później narażasz się na:

Warto czekać? nie sądzę…

Jak spłacać długi?

To prawda, spłacasz teraz wszystkie swoje długi po kilkadziesiąt złotych i tak naprawdę nic z tego nie masz, bo odsetki wciąż rosną i dług zamiast maleć, utrzymuje się na tym samym poziomie lub jeszcze rośnie.

To rozwiązanie (wpłacanie małych symbolicznych kwot) jest dobrym rozwiązaniem, ale nie przy takiej skali zadłużenia, czyli nie przy tylu chwilówkach…

Wpłacanie małych kwot ma na celu powstrzymać wypowiedzenie umów pożyczkowych, kiedy spodziewamy się w bliskiej przyszłości zastrzyku większej kwoty. To jest taka strategia przetrzymania pożyczkodawców od rozwiązania z nami umowy pożyczkowej i oddania sprawy w ręce firmy windykacyjnej.

Ale tak jak pisałam, to rozwiązanie nie zadziała przy Twoich jakże licznych długach. Wiele jest strategii spłacania i wychodzenia z długów, ale wiedz, że nie wszystkie strategie będą działać we wszystkich przypadkach, trzeba spośród dostępnych strategii wybrać tę która sprawdzi się najlepiej.

Ty, wydaje mi się, zastosowałaś strategię która wpadła Ci w ręce, ale nie zastanowiłaś się na tym, czy to faktycznie zadziała w Twojej sytuacji i jakie będą dalsze konsekwencje stosowania tej strategii.

20 chwilówek – jak je spłacić?

Tak jak piszesz, spłacanie małymi kwotami tylu zobowiązań na raz niestety nie jest w stanie pomóc w żaden sposób, bo tych zobowiązań jest zbyt dużo. A budżet którym dysponujesz „rozmywa się” na wszystkie zobowiązania.

Myślę, że najlepsze efekty osiągniesz, jeśli zaczniesz od spłacenia w całości poszczególnych chwilówek, warto wtedy zacząć od pozbywania się (mam na myśli całkowitą spłatę) tych chwilówek lub pożyczek, które generują najwięcej odsetek, monitów itd.

Czyli pozbywamy się najpierw tych najdroższych dla nas zobowiązań, aby możliwie jak najbardziej się da – wyhamować narastanie kosztów pobocznych.

Inną jeszcze stosowaną strategią na wychodzenie z długów jest spłacanie tych zobowiązań, którym do całkowitej spłaty brakuje najmniej. Wtedy dość szybko można zredukować liczbę zaciągniętych zobowiązań do minimum.

Jakie są minusy takiej strategii?

Strategia całkowitego spłacania tych najdroższych zobowiązań, jak i spłacanie zobowiązań którym do całkowitej spłaty pozostało najmniej ma swoje wady.

Największą wadą jest zaniedbanie pozostałych zobowiązań, bo cały swój budżet domowy przeznaczasz na spłatę jednej czy dwóch chwilówek w miesiącu, a mając ich dwadzieścia, zaniedbasz pozostałe zobowiązania.

Wtedy może dojść do sytuacji, że umowy pożyczkowe zostaną Ci wypowiedziane i będziesz miała 30 dni na spłatę każdej z chwilówek, a przy braku spłaty, sprawa każdego zobowiązania prawdopodobnie zostanie oddana do windykacji.

Jak widzisz, przy ograniczonym budżecie nie ma tak naprawdę idealnej strategii na wyjście z zadłużenia. Zawsze ktoś będzie poszkodowany i nigdy nie będziesz w stanie zadowolić każdego z pożyczkodawców.

Co teraz?

…pozostaje zacisnąć zęby i z zimną krwią realizować strategię którą sobie wcześniej obierzesz. To co liczy się w tej chwili najbardziej to fakt, że podjęłaś walkę z długami i zamierzasz prędzej czy później wyjść z długów i pospłacać wszystkie zaciągnięte w przeszłości chwilówki.

Którą strategię wychodzenia z długów wybrać?

Ja polecam Ci zacząć wychodzenie z długów od chwilówek które generują dla Ciebie największe koszty w ramach odsetek czy płatnych monitów. Zmniejszysz w ten sposób tempo narastania kosztów pobocznych Twojego całkowitego zadłużenia.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, abyś połączyła obie strategie w jedno, czyli:

  1. W pierwszych kilku miesiącach spłacasz chwilówki które generują najwięcej kosztów.
  2. A w następnych kilku miesiącach zaczynasz zamykać (spłacać) chwilówki, które wymagają od Ciebie najmniej wkładu pieniężnego, czyli skupiasz się na chwilówkach spłaconych do tej pory w największej części.

Możesz też zrobić na odwrót, czyli najpierw zamykasz najwięcej chwilówek jak tylko się da, a potem skupiasz się na minimalizowaniu kosztów, spłacając chwilówki generujące najwięcej strat finansowych w postaci odsetek i monitów. Trzymamy za Ciebie kciuki bardzo mocno i życzymy szybkiego wyjścia z długów.

Wybrane specjalnie dla Ciebie: