Upadłość konsumencka i konsekwencje niestosowanie się do poleceń syndyka

Dzień dobry. Piszę do Państwa z prośbą o pomoc. W dniu 20.12.2016 r. Sąd w Szczecinie ogłosił moją upadłość konsumencką – osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Z sądu dostałem syndyka, który skontaktował się ze mną dwa miesiące później.

Przyjechał do miejsca zamieszkania, sprawdził, jaki mam majątek oraz jakie rzeczy są w mieszkaniu. Z tego względu, że nie posiadam żadnego majątku ani innych rzeczy, które mogłyby podlegać zajęciu, zostaje tylko moje miesięczne wynagrodzenie.

Syndyk powiadomił mojego byłego pracodawcę, ale do dnia dzisiejszego nie jestem w stanie określić, ile dokładnie syndyk zabierał pieniędzy do masy upadłościowej. Między czasie w czerwcu 2017 roku skończył mi się kontrakt i niestety musiałem opuścić szeregi Wojska Polskiego. Dostałem odprawę, której część również otrzymał syndyk.

Podpisywałem papiery z wierzycielami, które syndyk musiał przedstawić w sądzie. Przez pierwsze 6 miesięcy dostawałem na adres domowy zarządzenia oraz co kwartał rozpiskę ile pieniędzy wpłynęło, oraz na co syndyk rozporządzał te pieniądze (wysyłanie listów oraz pisanie maili). Od dłuższego czasu jednak nie dostaje nic.

Od sierpnia 2017 roku pracuję u niemieckiego pracodawcy, gdzie poinformowałem o tym fakcie syndyka oraz sąd. Napisałem również pismo z prośbą o to, że zobowiązuję się do samodzielnego zasilania masy upadłościowej z mojego miesięcznego uposażenia. Na odpowiedz czekałem dosyć długo, w sumie to odpowiedź dostałem dopiero na sali rozpraw w styczniu br.

Do dnia rozprawy wpłacałem zadeklarowaną kwotę na konto syndyka. Jednak syndyk wystąpił do sądu z wnioskiem o umorzenie upadłości, stwierdził, że nie ustosunkowuje się do jego zarządzeń, tylko nasuwa mi się pytanie: jakich zarządzeń? skoro wszystko wykonuję tak, jak należy oraz ponad mój stan majątkowy spełniam wszystkie zachcianki pana syndyka nawet takie, za które sam z własnej kieszeni muszę płacić.

W styczniu br. miałem sprawę w sądzie w charakterze świadka o umorzeniu postępowania upadłościowego. Sędzia komisarz oddaliła wniosek syndyka oraz zobowiązała mnie do wpłaty większych kwot miesięcznych, oraz stwierdziła, iż moja sprawa trwa bardzo długo i czas najwyższy w przeciągu 2-3 miesięcy zakończyć to postępowanie upadłościowe.

Zobowiązała syndyka do zrobienia planu spłaty jednak mamy obecnie wrzesień i do dzisiaj nic w mojej sprawie się nie ruszyło. Za to syndyk po sprawie zaczął znowu mnie straszyć w pismach, pod różnymi paragrafami. Odpisałem syndykowi i na tym kontakt się urwał. Od lutego do dnia dzisiejszego wpłacałem tak, jak sąd nakazał większą kwotę pieniędzy.

A dzisiaj dostałem list z sądu: wezwanie do wstawienia się na sprawę, która znowu dotyczy umorzenia postępowania upadłościowego, również syndyk się odezwał, że nie wykonuje jego zarządzeń, ale w tym wypadku nie mam pojęcia, o jakie zarządzenia chodzi, bo do mnie fizycznie nic nie dotarło.

Chciałbym się dowiedzieć co w tym wypadku mam zrobić? moja upadłość konsumencka trwa od grudnia 2016 roku i żadnego przełomu w sprawie nie ma tylko fakt, że syndykowi bardzo zależy na tym, aby do zakończenia tej sprawy nie doszło, być może dlatego, iż nie ma dużego pola pieniędzy, bo w skład mojego majątku wchodzi tylko wypłata comiesięczna.

Wybrane specjalnie dla Ciebie artykuły:

Oceń nasz artykuł:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 4,33 out of 5)
Loading...