Od 1996 moja rodzina zmaga się z długami. Zaczęło się od śmierci mojej bratowej miała 21 lat, zmarła na raka zostawiła malutkie dziecko i męża – od tego się zaczęło. Mieli działalność majątkową i po śmierci zaczął się dramat finansowy, ja i moi rodzice pomagaliśmy ale długi rosły u kontrahentów, U.S., ZUS, banki. W 2002 roku kredyt hipoteczny pod zastaw domu, moi rodzice którzy maja prawo wieczystego użytkowania byli  żyrantami kredtyt-80.000 został częściowo spłacony w ratach, przez komornika ale bank sprzedał kredyt firmie ULTIMO – całość do spłacenia 260 000 w tym kapitału niecałe 20 000. Tata chce ugody z ULTIMO, a ja się zastanawiam czy jest chociaż szansa na zmniejszenie tych olbrzymich odsetek. Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.

Negocjacje z ULTIMO?

Nie sądzę, musisz być świadoma, że nie ma drogi pośredniej, że powiedzmy zapłacicie część pieniędzy i będziecie liczyć, że resztę umorzą, czy na nowo za jakiś czas zaczniecie negocjować inne warunki.

Jeśli chcecie, aby ich biznes prosperował dobrze, to idźcie na ugodę z ULTIMO i zapłaćcie co chcą, jeśli natomiast zależy Wam na każdym wydanym groszu (a tak jest), to nie płaćcie ani grosza!

Co zatem robić? róbcie cokolwiek na co macie właśnie ochotę, spędzajcie miło czas, spacery, gotowanie, wspólne wypady, nie przejmujcie się rzekomym długiem tak długo, dopóki Sąd nie stwierdzi długu prawomocnym wyrokiem sądu! dopóki Sąd tego nie orzekł, nie jesteście jeszcze dłużnikami funduszu ULTIMO!

To, że ULTIMO twierdzi, że jesteście im winni jakąś wymyśloną i skalkulowaną przez nich kwotę: 260 000 zł to ich sprawa! Możecie też zażądać wyliczenia tejże kwoty, niech rozbiją ją na czynniki pierwsze, dlaczego właśnie akurat 260.000 zł? a nie 261.000 zł? Niech napiszą dokładnie skąd wzięła się każda z kwot składowych! kto i na jakiej podstawie wyliczył te kwoty!

Wiecie co? nikt Wam nie udzieli odpowiedzi na tak zadane pytanie :) każdy człowiek może pozwać innego człowieka na kwotę, jaka tylko chodzi mu po głowie! Kluczowym jest, że to na powodzie (w tym przypadku ULTIMO), leży obowiązek udowodnienia roszczenia, co do wysokości kwoty i zasady jej kalkulacji!

Dlatego, jeśli będziecie posiłkować się prawnikiem, to ogromną większość takich spraw w Sądzie można z ULTIMO wygrać! zresztą nie tylko z ULTIMO ale i z innymi firmami windykacyjnymi i funduszami NSFIZ, które zajmują się zarabianiem na nieszczęściu obywateli Polski!

Moja prywatna rada jest taka: Nigdy nie prowadźcie rozmów z windykacją bez obecności prawnika, naprawdę w takich poważnych sprawach, gdzie gra toczy się o dużą sumę pieniędzy, nie warto oszczędzać na prawniku!

Prawnik zadba żebyście nie zapłacili pieniędzy których tak naprawdę nie trzeba płacić… i na pewno w obecności prawnika, nie zostaniecie oszukani!

Walka z ULTIMO

Generalnie im dłużej będziecie przeciągać sprawę, tym mniejsze szanse na pieniądze będzie widziała firma ULTIMO! dlatego z biegiem czasu, firma ta będzie coraz bardziej skłonna do negocjacji i ustępstw!

Po kilku latach „pedałowania” za Wami, ULTIMO będzie miało dosyć i z pocałowaniem ręki będą witać Cię w swoich progach!

Możecie jeszcze spróbować, żeby ktoś z rodziny na papierze przejął dług, łącząc to z wynegocjowaniem i zmniejszeniem kwoty którą dochodzą.

Koniecznie przeczytaj o przedawnianiu się długów, być może czas zagra na Waszą korzyść? :) Trzymamy za Was kciuki, ja i czytelnicy bloga! i pamiętajcie – NIE PODPISUJCIE UGODY Z ULTIMO!

  [PORADNIK] jaka pożyczka pozabankowa dla osób z zajęciem komorniczym?
  Kim jesteś, czyli o tym, kto odwiedza tego bloga!
  Jak szybko i najtaniej spłacić kartę kredytową?
  Kradzież - to nie zawsze to, co myślisz...
  Jak rozmawiać z windykatorem - fragment ebooka "Jak żyć z długami"
Udostępnień 1